Mój koszaci świat

Tu możemy napisać o swoim domowym koszo-stadku. Koszo-pamiętniki, czyli świat oczami koszatniczki, również mile widziane :) Zasada 1 user = 1 temat
Joanna
Posty: 43
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:36
Imię usera: Asia
Skąd: Wrocław
Imiona koszy: Marta, Sonia, Milka, Jadzia, Balbinka
Kosze za TM: +Koszatka (~2006- 18.04.2014)
+Kosia (~08.2010- 03.02.2015)

Mój koszaci świat

Post autor: Joanna » 16 wrz 2017, 11:25

Przedstawiam naszą rodzinkę 

KOSZATKA ( ?2006 r.? – 18 kwietnia 2014 r.)

Koszatka trafiła do mnie zupełnie przypadkowo w 2007 r. Nawet nie pamiętam dokładnie kiedy, ale chyba zima to była… Znajoma znajomej dostała „nietrafiony” prezent urodzinowy w postaci gryzonia i nie wiedziała co z nim począć. A zwierz skradł moje serce mniej więcej po 30 sekundach odkąd go ujrzałam. Do tego momentu nie wiedziałam nawet, że takie zwierza istnieją… Przygarnęliśmy ją bez wahania.

Koszatka była koszem absolutnym. Najpierwszym, takim pluszakiem-przytulakiem, prawdziwym przyjacielem. Choć w okresie młodości potrafiła pokazać pazur i gryźć do krwi… Pamiętam, jak mąż (podówczas jeszcze nie-mąż) śmiał się ze mnie, że rozmawiam z gryzoniem… Ale pod koniec życia Koszatki, to mąż i ona byli nierozłączni – w ostatnie jej dni, kiedy wiedzieliśmy, że już nic więcej nie da się zrobić, to on brał wolne w pracy i zostawał z malutką. Tylko po to, żeby się mogła przytulić… Ale od początku.

Koszatka, to była zadziora-alpinistka:

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ale, jak wspominałam, najbardziej lubiła męża (zwłaszcza, jak pracował):

Obrazek

A tak oglądaliśmy filmy:

Obrazek

Popełniłam wiele błędów z Koszatką – żywiłam ją vitapolem, nie dawałam dry-bedów i hamaczków, przez połowę swego życia była sama… Ale wiem, że była szczęśliwa. Była jedynym z naszych koszy, który zasypiał mi na ręce i ćwierkał do nas na powitanie.
Odeszła 18 kwietnia 2014 r. Podjęliśmy ze wszech miar trudną i potwornie przytłaczającą decyzję o eutanazji. Na starość niestety nie ma lekarstwa… Udało nam się przedłużyć jej życie o parę miesięcy, ale nie dało się już dłużej.

Obrazek

Wierzę, że malutka jest szczęśliwa za Tęczowym Mostem.

KOSIA ( ?wrzesień 2010 r. – 3 luty 2015 r.)

Moja malutka Kosia…
Ją jako jedyną kupiłam w sklepie zoologicznym. Miała być (i była) towarzyszką życia dla Koszatki. Przyniosłam ją do domu jako 3-miesięcznego podlotka, który od razu przytłoczył swoją energią i miłością Koszatkę. Nie było żadnego łączenia, żadnych walk – po prostu natychmiastowa symbioza.

Kosia najlepiej na świecie opiekowała się Koszatką pod koniec jej życia i bardzo ciężko przeszła jej odejście. Ale była radosnym koszem. Potrafiła na mnie tupać ze złości.

Niestety zginęła w tragicznym wypadku podczas czyszczenia klatki. To była moja wina, a ona umarła mi na rękach. Do końca życia sobie tego nie wybaczę. I niestety, wciąż nie mogę oglądać jej zdjęć… ból jest wiąż zbyt duży…

Teraz biega za TM szczęśliwa, razem z Koszatką.

SONIA (ur. 1 lipca 2014 r.)

Po odejściu Koszatki zaczęłam rozglądać się za towarzyszką dla Kosi. Zapoznałam wówczas dziewczynę pracującą w sklepie zoologicznym, w jednym z centów handlowych we Wrocławiu. Ona sama przygarnęła dwie koszatniczki po przejściach, w tym jedną w ciąży, więc powiedziała, żebym poczekała aż małe się urodzą i podrosną a odda mi jedną ;) I tak 1 sierpnia 2014 r. przywieźliśmy do domu koszaciego oseska. Kosia od razu ją pokochała i zamieszkały razem.

Obrazek
Obrazek

Sonka jest najładniejszym z naszych koszy. To prawdziwa modelka. Jako jedyna ma piękny, długi ogonek zakończony kitką, jest zwinna, delikatna, szczuplutka i porusza się z gracją. Myślę, że jest prawdziwym koszem pokazowo-wybiegowym ;)

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jednocześnie Sonia jest najbardziej „uszkodzona” przez nieudane próby łączenia z moimi pozostałymi wariatami - nie widzi na jedno oczko… Ale o tym poniżej ;)

MARTA (ur. ?2012/2013? )

Jej dokładna historia nie jest znana. Ale musiała dość sporo przejść.

Niedługo po tym, jak przygarnęliśmy Sonkę, zadzwoniła do mnie dziewczyna, od której ją wzięłam, że jest kolejny kosz do szybkiego uratowania. Dziewczyna już nie mogła, bo sama miała ich sporo. Marta została najprawdopodobniej oddana przez właściciela do sklepu zoologicznego (była już koszą starszą, niesprzedawalną, więc jej zadaniem było rodzic młode, bardziej sprzedawalne). Z tego co udało nam się ustalić, Marta urodziła jeden miot, a potem zaszła w ciążę i prawdopodobnie poroniła, więc sklep już jej je chciał. Została przeznaczona dla węża. Pojechaliśmy więc do sklepu i zabraliśmy ją natychmiast.

Jak ją przywieźliśmy do domy była straszliwą biedą. Poszarpane uszy, opuchnięte wargi, problemy z zębami widoczne na pierwszy rzut oka. I nigdy nie miałam do czynienia z koszem, który tak śmierdział… Stany zapalne wszystkiego w buzi miała. Pojechaliśmy na przegląd do weta. Dostała trochę leków, ale lekkich, bo się okazało… że jest w ciąży. A jak! Ale dobra opieka, zmiana diety, czysta klatka, zero stresu i Martusia doszła do siebie.

Teraz jest pluszakiem-wymuszaczem ;)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jest też lekomanem. Jak widzi strzykawkę z lekami, to aż się cała trzęsie z radości. A że co 3 miesiące musimy jeździć korektę zębów robić, to często ma okazję się narkotyzować ;)

Obrazek

Niestety nie udało mi się jej połączyć z Sonią i Kosią, która wówczas jeszcze żyła. Ewidentne spięcia na linii Sonia-Marta, plus ciąża Marty, potem narodziny malucha… W pewnym momencie musiałam zaprzestać prób.

MILKA (ur. 14 września 2014 r.)

W dniu 14 września 2014 r., w niedzielę, Martusia urodziła córeczkę. Jak wstałam rano i zajrzałam do klatki już były obie ;) Milcia jest zadeklarowaną jedynaczką. Na początku nie znałam płci, ale pokochałam ją bardzo, więc wierzyłam w to, że musi być dziewczynką, żeby z nami zostać.

Obrazek

Jak Milutka miała miesiąc to straciła końcówkę ogonka. Musiała gdzieś zahaczyć o coś w klatce…. Pojechaliśmy do weta, bo nieładnie to wyglądało. Maleńka miała miesiąc, jak przeszła amputację tej końcówki pod narkozą. Ale dzielna była ;)

Obrazek

Milusińka jest prawdziwą jedynaczką. Jest rozpieszczona – z jednej strony jest jak dziecko kwiatów, biega, ćwierka do mebli, cieszy się ze wszystkiego. Ale z drugiej strony jest absolutnie największą złośnicą. Jako jedyna potrafi na mnie tupać, jak jej się coś nie podoba i autentycznie krzyczeć. Czasem muszę sama na nią krzyknąć, żeby wiedziała, że tak nie można się zachowywać. Ale nie słucha mnie bździągwa jedna… Do męża ma większe poważanie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Milka mieszkała z Martą, ale jak podrosła nieco próbowałam je obie łączyć z Kosią i Sonią. Połączenie połowicznie się udało – Milka została zaakceptowana, ale Marta i Sonia nadal się gryzły… A nie chciałam zostawiać Marty samej. Po odejściu Kosi musiałam jednak coś zrobić. Ostatecznie podjęłam decyzję, że Milka i Sonia zamieszkają razem, a Marta zostanie póki co sama, skoro tak ciężko jej się dogadać z Sonią…

JADZIA I BALBINKA (ur. ?marzec 2015 r.?)

Są prawdopodobnie siostrami. To Rudzielce (pochodzą z interwencji z Rudy Śląskiej). Nieodpowiedzialna właścicielka doprowadziła do rozmnożenia koszatów – odebrano jej sztuk 9, w tym 6 dziewczynek. Ich stan pozostawiał wiele do życzenia. Chłopaki były u Kociary (i ostatecznie zadomowił się u niej na stałe Okruszek). Do mnie dotarła cała szóstka dziewczyn. Ten krótki czas, jak były u mnie wszystkie był cudowny…

Obrazek

Żal było rozdzielać, ale najstarsza pojechała do Minki, trzy siostrzyczki z jednego miotu do innego użytkownika forum. U mnie zostały dwie, które były w najgorszym stanie, do leczenia.

Balbinia była bidulką straszliwą. Teraz jest moim lekiem na chandrę. Jak na nią patrzę taką skulkowaną słodycz, to mi od razu poziom cukru we krwi wzrasta.

Obrazek
Obrazek

Jadzia była tak przestraszona, że pierwszy wybieg skończył się jej utknięciem na kilka godzin pod kanapą i za Chiny ludowe nie dało się jej wyciągnąć…. Jadzia nie ma oczka i też ma tylko kikucik ogonka.

Obrazek

Ostatecznie, co w sumie nie było aż tak trudne do przedsięwzięcia, Marta, Jadzia i Balbinka zamieszkały razem. Są teraz absolutnie nierozłączne ;)

Łączenie całej piątki nie powiodło się. Zawsze Sonia (najdelikatniejsza jednak) obrywała najmocniej. Jak doszło do tego, że próba łączenia skończyła się krwiakiem na policzku Sonii i uszkodzeniem oka, które wywołało mechaniczną zaćmę na tym oczku, stwierdziłam, że to był ostatni raz. Już nie będę ich łączyć. Teraz egzystują sobie obok siebie, klatka w klatkę i wybitnie dobrze im wychodzi udawanie, że drugie stadko nie istnieje. Tylko Milka ćwierka do Marty przez klatkę. Poznaje mamę...

Czyli podsumowując te przydługie prezentacje:

MOJE KOCHANE KLUSKI

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

SONKA & MILKA

Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 700
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: brak
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Bazyli, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi, Tedkosław

Re: Mój koszaci świat

Post autor: Poziomka » 17 wrz 2017, 16:57

One są tak cudne, że nie wiadomo co napisać. Po prostu słodycz sama :)

Joanna
Posty: 43
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:36
Imię usera: Asia
Skąd: Wrocław
Imiona koszy: Marta, Sonia, Milka, Jadzia, Balbinka
Kosze za TM: +Koszatka (~2006- 18.04.2014)
+Kosia (~08.2010- 03.02.2015)

Re: Mój koszaci świat

Post autor: Joanna » 17 wrz 2017, 17:51

Kwoki na grzędzie:

Obrazek

A zapomniałam jeszcze nadmienić, że na przełomie października/listopada powiększy nam się rodzinka :) Dołączy do nas osobnik płci męskiej, gatunku człowieczego ;) Trzymajcie kciuki, bo końcówka ciąży mnie nie rozpieszcza niestety ...

Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 214
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Re: Mój koszaci świat

Post autor: Jacek » 17 wrz 2017, 19:23

Aaaaa! Super! Kciuki trzymamy!
__________
Jacek

Obrazek

Minka.
Posty: 55
Rejestracja: 13 wrz 2017, 14:41
Imię usera: Sara
Skąd: Namysłów
Imiona koszy: Bella, Sativa

Re: Mój koszaci świat

Post autor: Minka. » 18 wrz 2017, 08:12

Ja także trzymam kciuki! Kolejny koszomaniak... :)
Dziewczyny są boskie, wymiziaj

Awatar użytkownika
junoo
Administrator
Posty: 266
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:23
Imię usera: Justyna
Skąd: Nowa Iwiczna/Warszawa
Imiona koszy: Korba, Choya, Rasta, Reja, Franka, Lilka, Bąbel i Charis
Kosze za TM: *** Timon, Tutek, Pedro, Spidi, Diego, Zoya, Guampa i Yerba ***

Re: Mój koszaci świat

Post autor: junoo » 20 wrz 2017, 07:27

Ooo gratuluję! I trzymam kciuki!

Joanna
Posty: 43
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:36
Imię usera: Asia
Skąd: Wrocław
Imiona koszy: Marta, Sonia, Milka, Jadzia, Balbinka
Kosze za TM: +Koszatka (~2006- 18.04.2014)
+Kosia (~08.2010- 03.02.2015)

Re: Mój koszaci świat

Post autor: Joanna » 21 wrz 2017, 12:57

Dziękuję!

One są tak kompatybilne, że mogłabym godzinami się na nie gapić...

Obrazek

Awatar użytkownika
siwyX
Posty: 31
Rejestracja: 20 wrz 2017, 14:11
Imię usera: Grzesiek
Skąd: Gliwice
Imiona koszy: Dyzia i Zyzia

Re: Mój koszaci świat

Post autor: siwyX » 21 wrz 2017, 14:06

świetnie foto , a o koszach to już nie wspomnę cudne stadko :) aż oko cieszy :)

raczek1653
Posty: 21
Rejestracja: 11 wrz 2017, 15:36
Imię usera: Hania
Skąd: Gorzów Wielkopolski
Imiona koszy: Kasia,Izabela,Maja,Robi,Tofi dwóch chłopców jeszcze bez imion
Kosze za TM: Basia, Atos, Portos, Aramis, Maja

Re: Mój koszaci świat

Post autor: raczek1653 » 23 wrz 2017, 19:38

Pozdrawiam dziewczynki i mocno trzymamy kciuki

Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 283
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: suczka Deni
Kosze za TM: Lucjan (Lucek) 21.01.20; Fredek 16.08.19; Raczek 28.08.18; Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Re: Mój koszaci świat

Post autor: Lootka » 24 wrz 2017, 20:01

O jak to się stało, że mnie tu jeszcze nie było! Stadko jest super i one takie urocze! No i najserdeczniejsze gratulacje z okazji rychłego pojawienia się nowego członka rodziny! :)
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasze koszo-stadka”