Stadko Jacka

Tu możemy napisać o swoim domowym koszo-stadku. Koszo-pamiętniki, czyli świat oczami koszatniczki, również mile widziane :) Zasada 1 user = 1 temat
Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 216
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Stadko Jacka

Post autor: Jacek » 02 wrz 2017, 11:04

Zaczęło się przed laty od wizyty w zoologu, gdzie samotnie za szkłem "czekała" na nas samiczka:

Obrazek

Na drugi dzień była ponowna wizyta i Franka trafiła do nas. Była najinteligentniejszą z koszatniczek jakie u nas były. Kiedy budowałem informacje do wikipedii na temat koszatniczek, zdjęcie Franki trafiło tam jako wizualizacja wyglądu gatunku:

Obrazek

Potem z zoologa trafiła do nas kolejna kosza - mała Frania. Była młodziutka i bardzo przestraszona. Garnęła się do nas i chętnie przesiadywała wewnątrz rękawa bluzy.

Obrazek

W 2008 wzięliśmy z hodowli dwie samiczki: Hanię i Fredzię. Typy różne. Fredzia domatorka, porządnicka, lgnie do nas. A Hanka? To typowy ADHDowiec. Na ręce wytrzyma max 5 sekund. Obie kosze stanowiły zgrany zespół.

Obrazek

W lipcu 2009 miała do nas trafić Adelajda ( >>> Temat: Koszatniczki w pilnej potrzebie [W-wa] ). Ada wraz z samczykiem Fryderykiem, którego przygarnęła Pucka69 była bardzo zmaltretowana przez pierwotnych właścicieli. Nie miała końcówki ogona i jednej łapki. Niestety, zbieg okoliczności sprawił, że do nas nie zdążyła do nas dotrzeć.

W sierpniu 2009 Ania-Torhalla znalazła na krakowskich Plantach samicę koszatniczki ( >>> Temat: Witamy! Ania i Buka ). Ania jest zootechnikiem, więc kosza miała szczęście. Gdyby na nią trafił ktoś inny, to pewnie wzięta za szczura byłaby w poważnych opałach. Zresztą po prostu: byłby łatwym kąskiem dla psa czy kota. Samica wkrótce trafiła do nas.

Buka, 'przechrzczona' na zgodne z linią panujących u nas imion koszy na Tosię, zburzyła harmonię. Jak mawiał Lepper "skończył się Wersal". Nici z porządku, ustalonego rytuału między dwiema koszatniczkami. Tosia jest bowiem niszczycielem i ... hm, mówiąc dyplomatycznie: 'mądra inaczej'. Hamaczek idzie w strzępy. Papierki z domku są wywalane, domek jezt gryziony.
Łączenie też było dość burzliwe. Ale dzięki pomocy Torhalli udało się.

Obrazek

W maju 2010 trafiły do nas na DT dwa kosze samiec i samica. ( >>> Temat: Jaś i Małgosia szukają domów - Kraków!! ). Jaś - jako Diego - trafił do Junoo, a Małgosia... została u nas.

Obrazek

Ze względu na infekcję, która niszczy futerko Tosi oraz Hance ( >>> Temat: Wygryzione futerko Tośki?), Małgosi nie łączyłem ze stadem. Zresztą w jeszcze osobnej klatce siedziała na kwarantannie Fredzia, której infekcja najwyraźniej nie objęła. Obie były smutne. Wczoraj - w 6 tygodni od wystąpienia objawów u Hani i Tosi - uznałem, że Fredka jest zdrowa i mogą być z Gosią połączone.

Poszło gładko. Ani Fredka, ani Małgosia nie są agresywne i w zasadzie od razu przystąpiły do miziania, obwąchiwania i iskania. Było kilka piśnięć i nerwowych ruchów, ale po kilku minutach było ok.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W klatce było kilka spraw do ustalenia, jak np. czyj jest domek. (na wszelki wypadek wstawiłem dodatkowy tekturowy - który miała w ostatnich tygodniach Fredka. Biorąc pod uwagę charakter obu koszy nie przesadzałem bowiem z myciem całej klatki w której ostatnio była sama Małgosia. Szybko sprawy ustaliły.

Rano, w którymś z pierwszych dni lipca, zastałem je wtulone w siebie na dachu domku. Do miski ruszyły zgodnie:
Obrazek
__________
Jacek

Obrazek

Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 283
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: suczka Deni
Kosze za TM: Lucjan (Lucek) 21.01.20; Fredek 16.08.19; Raczek 28.08.18; Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Re: Stadko Jacka

Post autor: Lootka » 11 wrz 2017, 22:16

I tu pełna kompletna historia :)
Obrazek

Awatar użytkownika
junoo
Administrator
Posty: 266
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:23
Imię usera: Justyna
Skąd: Nowa Iwiczna/Warszawa
Imiona koszy: Korba, Choya, Rasta, Reja, Franka, Lilka, Bąbel i Charis
Kosze za TM: *** Timon, Tutek, Pedro, Spidi, Diego, Zoya, Guampa i Yerba ***

Re: Stadko Jacka

Post autor: junoo » 12 wrz 2017, 01:16

" zdjęcie Franki trafiło tam jako wizualizacja wyglądu gatunku"
A wiesz, że ja od lat myślałam, że to jakieś zdjęcie koszy w naturalnym, dzikim ekosystemie?
I dopiero jak to napisałeś to zauważyłam, że tam jest kawałek starej deseczki i że faktycznie dalekie Chile to to nie jest ;)

Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 283
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: suczka Deni
Kosze za TM: Lucjan (Lucek) 21.01.20; Fredek 16.08.19; Raczek 28.08.18; Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Re: Stadko Jacka

Post autor: Lootka » 12 wrz 2017, 09:30

junoo pisze:
12 wrz 2017, 01:16
A wiesz, że ja od lat myślałam, że to jakieś zdjęcie koszy w naturalnym, dzikim ekosystemie?
I dopiero jak to napisałeś to zauważyłam, że tam jest kawałek starej deseczki i że faktycznie dalekie Chile to to nie jest ;)
Jak to przeczytałam co napisałaś junoo to od razu wyobraziłam sobie taką zawiedzioną minę, ale jak to! hehehe :lol: :D
Obrazek

Paula
Posty: 27
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:16
Imię usera: Paulina
Skąd: Warszawa
Imiona koszy: Figa, Mysza, Rubie, Ivy

Re: Stadko Jacka

Post autor: Paula » 13 wrz 2017, 20:05

junoo pisze:
12 wrz 2017, 01:16
" zdjęcie Franki trafiło tam jako wizualizacja wyglądu gatunku"
A wiesz, że ja od lat myślałam, że to jakieś zdjęcie koszy w naturalnym, dzikim ekosystemie?
I dopiero jak to napisałeś to zauważyłam, że tam jest kawałek starej deseczki i że faktycznie dalekie Chile to to nie jest ;)
Matko, ja do teraz też tak myślałam! :lol:
Obrazek

Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 700
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: brak
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Bazyli, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi, Tedkosław

Re: Stadko Jacka

Post autor: Poziomka » 14 wrz 2017, 10:39

Eeee tam pełna historia - to są same początki :)

Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 216
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Re: Stadko Jacka

Post autor: Jacek » 10 kwie 2018, 14:01

Tak, to był tylko początek historii. Tyle znalazłem w notatkach. Miałem nadzieję, że uda się odzyskać te dane które przywłaszczyła sobie Ola, adminka DeguSerwis. Szkoda, nie jestem w stanie odtworzyć, dat, chorób i innych ważnych zdarzeń naszego stadka.

Początkowo sielanka w czterokoszowym stadzie trwała:
Obrazek

Małgosia, okazała się jednak prowokatorem i autorem agresywnych działań, co w grudniu 2010 poskutkowało mocnym obiciem Hani:

Obrazek

Z początku nie wiedziałem kto jest sprawcą. Rozdzielałem stadko na chybił-trafił i dopiero jakaś kolejna walka Małgosi wyjaśniła, że to ona jest agresorem. Hania przez kilka dni dochodziła do siebie. Tosia wykazała najwięcej empatii:

Obrazek
2.02.2011

W związku z tym, zacząłem szukać rozwiązania, w tym także nowego domu dla Małgosi. Odezwała się do mnie Beata-Baxie, która także miała problem z dwoma agresywnymi samcami. Po wielu walkach został jest tylko "Chudy". Baxie zaproponowała, że przyjmie Gosię i po jakiś czasie spróbuje połączyć z Chudym (który był po kastracji).

Odwiozłem Gosię do Beaty. Pamiętam, że gdy po powrocie do domu dostałem wiadomość, że Baxie jednak nie czekała tylko z marszu je połączyła, to omal nie dostałem zawału. Okazało się, że... przypadli sobie do gustu i stworzyli zgraną parę. Chudy kilkukrotnie testował na co sobie może pozwolić, ale wtedy Małgosia przeganiała go w klatce i był spokój. Poniżej sielskie zdjęcia obu agresorów:

Obrazek
2012

Obrazek
2012

Obrazek
2015

Obrazek
2015

Obrazek
2015

Obrazek
2015

Obrazek
2015

No cóż, każda potwora znajdzie swego amatora. A dodatkowo wniosek, że każde łączenie może nieść za sobą wiele niespodzianek.

Po kilku latach Chudy osamotnił Małgosię, która do końca (grudzień 2015) mieszkała u Baxie.
__________
Jacek

Obrazek

Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 216
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Re: Stadko Jacka

Post autor: Jacek » 10 kwie 2018, 14:20

W 2014 odeszła Tosia i Fredzia. Na początku roku Tosia przestała chcieć jeść. Okazało się, że ma guza, który spowodował zrośnięcie fragmentów przewodu pokarmowego. 23.01.2014 podjęliśmy próbę operacyjnego usunięcia guza, ale dr. Baran nie dał rady go usunąć. Zmiana była bardzo rozległa. Dostałem informację w trakcie operacji. Podjęliśmy bardzo trudną decyzję, że Tosi już nie wybudzamy...

Fredzia od 2013 była bardzo słaba. Przez ostatni rok cierpiała z powodu przerastających siekaczy i mocno wykrzywiających się trzonowców. Co 2 -3 miesiące jeździliśmy do korekty uzębienia. Zaczęło się od zauważonego w maju 2013 wykrzywionego trzonowca:

Obrazek
2013

Źle układające się trzonowce powodował także krzywe ścieranie siekaczy:
Obrazek
2013

Po siedmiu dniach od szlifowania potrafiła znów mieć krzywe siekacze:
Obrazek
2013

Dolegliwości wewnątrz pyszczka sygnalizowała wygryzaniem sierści z łapek:

Obrazek
2013

Przez ponad rok walczyliśmy z tym objawem, ale zęby przerastały zarówno na zewnątrz jak i w stronę korzeni. Jadłu prawidłową karmę, ale wiem, że takie objawy towarzyszą elodontomie, chorobie która jest konsekwencją zjadania przez koszatniczki karmy o zbyt dużej zawartości węglowodanów. Zwierzęta szybciej się nasycają, więc krócej ścierają zęby. To jedna z przyczyn przerostu siekaczy, a w konsekwencji także i zębów trzonowych, zaś sama elodontoma jest najczęstszą przyczyną obturacyjnej choroby nosa u tych zwierząt. Koszatniczka z przerośniętym uzębieniem może zacząć oddychać wyłącznie pyszczkiem, co przyczynia się do odwadniania organizmu.

21 sierpnia 2014 pojechałam w trybie pilnym do weterynarza. Fredzia była skrajnie osłabiona. Nie udało się jej uratować.

Hania - być może rodzona siostra Fredzi - odeszła 9 lipca 2015. Niestety, nie pamiętam okoliczności...
__________
Jacek

Obrazek

Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 216
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Re: Stadko Jacka

Post autor: Jacek » 10 kwie 2018, 15:25

Na początku lata (bodajże) 2013 albo 2014 trafiły do nas "na krótkie przechowanie" na czas wakacji dwie koszatniczki Pixie i Dixie. Obie urodzone w początku kwietnia 2010.

Obrazek
Pixie

Obrazek
Dixie

Obie z trudną przeszłością. Pixie z zaćmą, cukrzycą i schorowaną trzustką. Pod koniec wakacji dowiedziałem się, że właściciel ich jednak nie odbierze, więc zostały u nas na stałe. Na początku starałem się stosować do przekazanych i zaleceń codziennego badania poziomu glukozy u Pixie. Zwierzę było mocno tym podenerwowane. Dokładniejsza analiza wymaga ukłucia dobrze ukrwionego ogona i pobrania kropli krwi. Kilka razy byłem pogryziony. Było nieco nerwowo. Mocz Pixie miał intensywny zapach acetonu, bowiem organizm próbując odzyskać stan równowagi metabolicznej wydala z moczem ciała ketonowe, które dają taki efekt.

Postanowiłem nieco oszczędzić Pixie i nie kłuć jej często, albo wcale, a mniej dokładne badanie za pomocą pasków diagnostycznych także ograniczyć, bo w celu upewnienia się która z dziewczynek wyprodukowała daną kałużę, trzeba było wyłapać z klatki wypuszczać samotnie Pixie na wybieg. To także ją pobudzało. Zauważyłem, że zwierzę znacznie się uspokoiło, co mogło także mieć wpływ na metabolizm. Ponadto każdy dzień zaczyna się od rytualnego podania w każdą parę łapek kawałka suszonego topinambura, ponadto mają tylko siano w paśniku Versele Laga Crispy Pellets Chinchillas Degus, który uniemożliwia wybiórcze zjadanie różnych kąsków, a do tego mieszankę ziół. Po dłuższej obserwacji stwierdziłem, że wyniki moczu pozostają w normie, a sam mocz nie wydaje charakterystycznego zapachu zdradzającego zwiększone wydzielanie ciał ketonowych. Stan Pixie jest już od kilku lat unormowany. Poziomu glukozy i ketonów już dawno nie badałem. Myślę, że uspokojony tryb życia, duże dawki topinambura (po południu także w łapki trafiają kolejne porcje - dla Pixie zawsze ten większy kawałek), który pomaga regulować metabolizm u cukrzyków i ujednolicona, wyważona dieta, pomogły się jej pozbierać.

W maju 2017 u Dixie zauważyłem guz na szyi. Usunięte, ale odrosło bardzo szybko. Ponowna operacja w Warszawie dała jednak komplikacje, które spowodowały, że w czerwcu Dixie odeszła.

W grudniu 2014 trafiły do nas z Lublina dwie dziewczynki: Ida i Wanda. Po roku mieszkania z nami Wanda odeszła. Szczegóły zatarły się, ale pamiętam, że stan pogarszał się szybko. Odeszła równo w wieku 2 lat.

Obrazek
Wanda, 2015
__________
Jacek

Obrazek

Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 216
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Re: Stadko Jacka

Post autor: Jacek » 10 kwie 2018, 15:50

Dzisiaj wielki dzień - Pixie skończyła 8 lat i osiągnęła najstarszy wiek z wszystkich naszych myszy. Jest już staruszką, ale jak na jej liczne choroby, jest w dobrej formie. Dziewiąty rok..., no no.. Kondycja już nie ta, futerko matowe, ale bieganie w kołowrotku jest codzienną rozrywką. Nie wiem na ile czasu życia jeszcze zdrowie pozwoli, ale cieszę się z tak pięknego wyniku, tak obciążonej schorzeniami koszatniczki. Z okazji urodzin Ida wyskubała Pixie trochę sierści na grzbiecie.

Pixie, mysiego Sto lat!

Obrazek
Pixie, 10 kwietnia 2018
__________
Jacek

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasze koszo-stadka”