Stadko Jacka

Tu możemy napisać o swoim domowym koszo-stadku. Koszo-pamiętniki, czyli świat oczami koszatniczki, również mile widziane :) Zasada 1 user = 1 temat
Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 700
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: brak
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Bazyli, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi, Tedkosław

Re: Stadko Jacka

Post autor: Poziomka » 17 lip 2018, 17:00

No tak to jest - u nas też w klatce porządek, łóżko stale zaścielone - a miziata się robi troszkę?

Awatar użytkownika
junoo
Administrator
Posty: 266
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:23
Imię usera: Justyna
Skąd: Nowa Iwiczna/Warszawa
Imiona koszy: Korba, Choya, Rasta, Reja, Franka, Lilka, Bąbel i Charis
Kosze za TM: *** Timon, Tutek, Pedro, Spidi, Diego, Zoya, Guampa i Yerba ***

Re: Stadko Jacka

Post autor: junoo » 15 sie 2018, 16:01

a ja coś wiem :P
ale nie powiem, poczekam aż Jacek sam, publicznie na mnie naskarży :P xD hahaha

Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 214
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Re: Stadko Jacka

Post autor: Jacek » 15 sie 2018, 23:09

E tam. Od wczoraj są u nas dwie dziewczynki, odebrane ze sklepu zoologicznego specjalizującego się w gadach, owadach i... karmówce. Młode, ale dorosłe. Nie wiem w jakim są wieku. Może rok? Może trochę więcej?
Zasadniczo odebrane na tymczas, bo póki co plany nie przewidują powiększania stada. Ida stała się bardziej kontaktowa, nie bałagani. Brałem pod uwagę dołączenie do niej koszatniczki w podobnym wieku.

Póki co połączyłem z Idą. Sytuacja dziwna. Jeszcze się z czymś takim nie spotkałem. Wypuściłem całą trójkę, a raczej otworzyłem klatkę Idy i zdjąłem pokrywę pojemnika sklepowego w którym mieszkały i przyjechały. I nic. Ida nie kwapiła się do tego by wyjść z klatki, a goście też nie wychodzili/wychodziły z paczki. Siedziały mocno przestraszone. Pat trwał długo. Wreszcie jednak ("Numer 1") odważyła się i wyskoczyła na podłogę. Po kilku minutach Ida wyszła z klatki podeszła do niej. W sposób najzwyczajniejszy, jakby się znały. Obwąchały pyszczki i pobiegły w różne strony. Co jakiś czas się spotykały i lekko się trącały nosami. Ale "Numer 2" tkwiła bez ruchu w paczce przez 5? 10? minut. Ida wróciła do klatki i zajęła się swoimi sprawami. Skonsternowana.

Obrazek
Tymczasy w dotychczasowym mieszkaniu (pojemniku sklepu), 14 sierpnia 2018

Obrazek
Tymczasy w dotychczasowym mieszkaniu (pojemniku sklepu), 14 sierpnia 2018

Wyjąłem zamurowaną "dwójkę" i włożyłem do klatki. Od razu zaszyła się w kąt pod kołowrotkiem. I znów nic się nie wydarzyło. Jedynka zwiedzała łazienkę, ale przy lada szmerze zwiewała by się schować. Wreszcie i ją wpakowałem do klatki i czekałem co będzie. I... nic. Cała trójka (włącznie z Idą) tkwiła w bezruchu. Nowe raz na jakiś czas wykonywały gwałtowny ruch i dawały pisk alarmowy.

Obrazek
"Jedynka", 14 sierpnia 2018

Dwójka porusza się staccato, krok-stop-dwa kroki-stop-krok-długi stop-itd. Jest nadal mocno przestraszona. Razem z jedynką chowają się w domku, pod karuzelą albo hamakiem i tkwią w bezruchu. Dodam, że dotychczas nie znały żadnego z tych sprzętów. Żyły w swoim pudle, w otoczeniu węży, karaczanów, myszek, patyczaków i karm dla gadów.

Ramo znalazłem nieznaczne ślady krwi na półce i papierze toaletowym, który nie zmieścił się w domku. Walk nie było. Być może któraś czmychając w panice gdzieś się zraniła. Ogonki w całości. Nie wyciągałem ich, by nie zwiększać przestrachu. Może pazurek?

Najdziwniejsze jest to, że Ida odbiera ich przestrach i nieco się z nimi zestraja. Nie podchodzi nawet po topinambur, biega lub siedzi w kołowrotku i ze zdumieniem ogląda sytuację. No cóż, obserwujemy...
__________
Jacek

Obrazek

Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 214
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Re: Stadko Jacka

Post autor: Jacek » 16 sie 2018, 07:50

Późnym wieczorem wyciągnąłem Idę, która nie dość że nie podeszła po topinambur (za który dałaby się zwykle pokroić), to podany do pyszczka chwilę potrzymała i wypuściła. Siedziała napuchaczona. Dlatego wziąłem ją do obejrzenia.

Okazało się, że ma zaschniętą ranę na jej prawym policzku. Więc najprawdopodobniej dlatego nie chciała jeść. Poprzedniej nocy (pierwsza noc z tymczasami) słyszałem dźwięk spadającego kątownika aluminiowego, który od zewnątrz klatki stanowił blokadę antybobkową na najwyższej półce. Bezpośrednio po tym tupot i tumult. Być może Ida przestraszyła się i wiejąc na oślep spadła? To możliwe. Dziś w nocy wyjąłem ją do osobnej klatki. Nie pozwoliła sobie obejrzeć pyszczka. Boli. Zapakowała się do domku. Być może to zdarzenie dołożyło się do ogólnego przestrachu i zachowań obronnych stada.

Rano została nakarmiona papką z rozmoczonego, zmielonego topinambura. Ze strzykawki zjadła chętnie ok 3 ml. Zobaczymy co dalej.
__________
Jacek

Obrazek

Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 214
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Re: Stadko Jacka

Post autor: Jacek » 16 sie 2018, 11:21

Po przeglądzie u dr. Barana. Zęby całe, w pyszczku nie ma obrażeń. Ale, żeby nie było tak dobrze, to widać jakiś polip - do kontroli za jakiś czas.
__________
Jacek

Obrazek

Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 700
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: brak
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Bazyli, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi, Tedkosław

Re: Stadko Jacka

Post autor: Poziomka » 17 sie 2018, 20:20

Biedaki takie ze sklepu...Smutne to. Liczę na to, że jakoś dojdą do siebie i że razem z Idą znajdą wspólny język. No bo takie biedaki gdzieś oddać?
Trzymam kciuki za Idę - niech szybko ranka się zagoi a z polipem - Baran zaradzi na pewno!

Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 700
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: brak
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Bazyli, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi, Tedkosław

Re: Stadko Jacka

Post autor: Poziomka » 19 sie 2018, 10:02

I jak tam teraz? Już trochę dziewczyny się ogarnęły? Ida wróciła do siebie?

Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 214
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Re: Stadko Jacka

Post autor: Jacek » 19 sie 2018, 11:12

Od środy mieszkała w odrębnej, małej klatce, zwykle traktowanej jako szpitalik lub/i klatka transportowa. Powoli dochodziła do siebie. Na początku zjadała tylko papki - przydał się ususzony i zmielony a pył topinambur, który w postaci papki chętnie przyjmowała ze strzykawki. Potem chętnie łapała się za świeżynki - głównie krwawnik wprost z ogrodu i liście leszczyny. W czwartek wieczór wzięła też kawałek topinambura namoczonego w wodzie. Od czwartku dostaje meloksycam, więc stan zapalny i ból są sukcesywnie zwalczane.
W klatce-szpitaliku jest kołowrotek i od wczoraj zaczęła z niego korzystać.

Postanowiłem dzisiaj połączyć na nowo. W międzyczasie tymczasy-cykory mieszkały w klatce rodowej Idy, ale większość czasu spędzały wypłaszczone pod kołowrotkiem albo pod hamakiem. Rano podstawiłem wyjście ze szpitalika do wejścia do klatki i czekałem. Ida się bała i podchodziła do przejścia i wracała. Wreszcie zeskoczyła na podłogę, ale od razu wskoczyła do klatki głównej.

Jest trochę kwiku, prychania, zgrzytania zębami. Ida się bała, a w tymczasy wstąpiła odwaga. Ida się napuszyła i nadstawiała tyłek. Jedynka korzystała skwapliwie. No, a Ida - pisk alarmowy... Biedna, poczuła się pozbawiona swojej samotni. Potem młode też nadstawiały tyłki, ale Ida nie wskakiwała. Młode były trochę natarczywe. Najwyraźniej rzez te trzy dni poczuły się już "u siebie". Ale jak się pojawię blisko to czmychają.

Teraz zostawiłem je same, tylko zostawiłem przy klatce włączony telefon, by je słyszeć na odlegość na innym aparacie. Zobaczymy co z tego wyniknie...
__________
Jacek

Obrazek

Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 214
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Re: Stadko Jacka

Post autor: Jacek » 19 sie 2018, 11:15

PS: Jedynka wykumała o co chodzi z kołowrotkiem i zaczęła dreptać, a potem, gdy w kółku biegała podenerwowana Ida, to wskakiwała i starała się biec w przeciwnym kierunku.

No i same załapały po co jest piasek. Bez pomocy Idy, bo ona chyba nigdy z pojemnika w klatce nie korzystała. No chyba, żeby wrzucić tam patyki, papierki i sianko.
__________
Jacek

Obrazek

Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 700
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: brak
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Bazyli, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi, Tedkosław

Re: Stadko Jacka

Post autor: Poziomka » 19 sie 2018, 20:25

No to biedna trochę Ida - musiała ucierpieć, skoro tyle czasu dochodziła do siebie. Dobrze, że już lepiej i niech tak zostanie. No a z tym końcem samotni musi sobie jakoś poradzić - w końcu ona rządziła i była Panią na włościach a teraz ktoś jej się ryje :D Fajnie, jakby się udało im dogadać i dziewczyny mogły zostać u Ciebie. W końcu tradycji stało by się zadość - też są do uratowania :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasze koszo-stadka”