Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Tu możemy napisać o swoim domowym koszo-stadku. Koszo-pamiętniki, czyli świat oczami koszatniczki, również mile widziane :) Zasada 1 user = 1 temat
Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 283
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: suczka Deni
Kosze za TM: Lucjan (Lucek) 21.01.20; Fredek 16.08.19; Raczek 28.08.18; Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Lootka » 12 wrz 2017, 17:09

Moja historia z koszatniczkami zaczęła się trochę ponad 13 lat temu, kiedy to 13.02.2004 dostałam na 18 urodziny od koleżanek z klasy moją pierwszą koszatniczkę. Oczywiście moja wiedza była wtedy jeszcze nikła o tych zwierzakach, a internet w domu to była istna tragedia :) nie pozostało mi nic więcej jak poszukać jakiejś książki o koszatniczkach. Na moje szczęście była takowa w sprzedaży więc jako taką podstawową wiedzę dzięki niej nabyłam. Wiem teraz, że to kropla w morzu tej wiedzy i nie wszystko tam co jest napisane jest dobre dla koszatniczek... no ale nie o tym :) W moje niedoświadczone ręce tak oto trafił Leon.

Obrazek

Obrazek

Leon gdy do mnie trafił miał już około 2/3 miesiące. Była bardzo kontaktowy i ciekawski świata. To była moja pierwsza miłość koszatniczkowa :) <3 W około rok ( jak mnie pamięć nie myli, a może tak być ) postanowiłam sprawić Leonowi towarzystwo. Oczywiście pełna niewiedzy zakupiłam koszową pannę, która na początku mieszkała w klatce obok, zanim nie podrośnie i nie będzie dorosła, to też trwało około pół do roku ( ach ta skleroza :P ). Panna dostała na imię Mona ( po tej słynnej Mona Lisie ) i mieszkała z nami około 3 lat. Nigdy nie było też małych koszatniczek - jak na laika miałam farta większego niż mogę sobie wyobrazić. Była tak wdzięcznym stworzeniem, tak przytulaśnym, sam cukier! Na wybiegach Leon szalał a Mona wolała przyjść wtulić się we mnie i zasnąć na kolanie! Bosz jak teraz to wspominam to aż mi ciepło na serduchu, po niej już nigdy żadnego takiego przytulaka osobiście nie poznałam. Odeszła nagle, chyba to był zawał. Niestety nie było mnie w domu, a gdy wróciłam znalazłam ją martwą. Przeżywałam jej odejście ja i Leon też :( Tak bardzo był osowiały, tak tęsknił, że serce się kroiło na jego widok. Dużo czasu wtedy spędził na moich rękach wtulając się i przechodząc po swojemu koszożałobę. Takie wspólne wsparcie między nami.

Na zdjęciu Mona (lewa strona, ta drobniejsza) z Leonem - niestety jedyne jakie mam, wtedy zdjęcia jeszcze cyfrowe w modzie nie były toteż robione aparatem na negatyw, były w okrojonej ilości :)

Obrazek

Po tym czasie, długo, długo byłam tylko ja i Leon. Kółko wzajemnej adoracji. Leon cierpiał na zaćmę obustronną według weta genetyczna. Zrobił się z niego przytulaśny kosz, choć mimo, że nie widział uwielbiał zwiedzać tereny wybiegowe jakby był zdrów jak ryba :) Leon zaprzyjaźnił się też z moją pierwszą suczką owczarka niemieckiego Nutą :) Była to ciekawa relacja przez kraty klatki :) W 2012 roku w styczniu pierwszy raz zalogowałam się na poprzednim forum DS, czytałam sobie artykuły i poprawiałam byt mojego Leona. Niestety na wiosnę tamtego roku chyba to był koniec marca początek kwietnia wtedy już ponad 8 letni Leon "dostał" ropnia. Po wizytach u weta, ropień został usunięty, a Leon dochodził do zdrowia choć stracił znacznie na wadzę był nadal kontaktowy i pełen energii. Ludzie z DS-u byli mi wtedy ogromnym wsparciem :) Dzięki wam bardzo za to! Zdecydowałam się też na adopcje dwóch młodych braci bliźniaków, aby Leon miał towarzystwo. Pojechałam po nich pociągiem do Katowic i jeszcze tego samego dnia w moje progi zawitały dwa identyczne kropka w kropkę koszowulkany Alfred i Lucjan :) To był 11.05.2012 r.

Obrazek

Obrazek

Po paru dniach aklimatyzacji, nastąpiła próba połączenia chłopaków z Leonem. Niestety zakończyła się fiaskiem. W między czasie odremontowałam starą klatkę po Leonie. Była druga próba łączenia, strasznie stresująca dla Leona, szybko zaniechałam tego łączenia bo widziałam jak Leon strasznie się bał, a brzdące szalały nie w głowie było im poznawanie starego dziadka. Po tej próbie Leon zaczął słabnąć w oczach, więc nie ponawiałam tych prób. Dziadek Leon niestety ale znów musiał pojechać do weterynarza, apetyt słabł i Lenon też. Były kroplówki i dokarmianie ze strzykawki, dogrzewanie termoforkami i lampką mimo upałów już wtedy. I znów kroplówki, coś na wzmocnienie i walka, walka o zdrowie i życie Leona. Moje nieprzespane noce i strach, co będzie. Były dni lepsze gdy miałam wrażenie że idzie ku dobremu i te gorsze kiedy myślałam, że na rękach mi Leon odchodzi. Było źle, poprawy żadnej w końcu 21.05.12 Leon odszedł :( Nawet teraz nie umiem powstrzymać się od łez. Pocieszało mnie to, że dożył pięknego wieku 8,5 roku, i mam nadzieję iż żył u mnie szczęśliwie. trudno mi pisać o tym okresie. Było trudno z jednej strony żal po utracie miłości koszowej a z drugiej radość z nowo przybyłych braci. Mieszanka uczuć eksplodująca. Znów wielką pomocą okazały się dobre dusze forumowe, które wspierały mnie w tym trudnym dla mnie okresie! Jeszcze raz dzięki wam :*
Chłopcy wprowadzili się do nowej klatki i dokazywali na każdym kroku przesładzając mnie swoimi widokami podczas snu :) 11 sierpnia tego samego roku wybrałam się na zlot Koszomaniaków do Krakowa :) Poznałam niektórych forumowiczów osobiście (mam nadal zdjęcia jakby ktoś chciał) iiiiii wrócił ze mną z tego zlotu Mały Raczek :) Od forumowiczki Hani, przyjechał na zlot prosto z Gorzowa a potem ze mną do Częstochowy.

Obrazek

Wróciliśmy późno w nocy więc Raczek wylądował w transportowej klatce, którą przystawiłam do klatki chłopaków. Rano po przebudzeniu ujrzałam cudowny widok bliźniaki spały przez kraty obok Raczka :) Łączenie poszło szybko i bezboleśnie, a Raczek z czasem przejął rządy w klatce nad swoimi ledwo co starszymi przyszywanymi braćmi :)

06.10.2013 prosto z Gorzowa po wakacjach moich chłopaków, aż miesięcznych u Hani wrócił z nami Fredek. Czwarty szczyl w mojej ekipie. Największy dzikus, i boi dupa pod słońcem, z uroczą białą plamką na brzuszku (którą odkryłam zdecydowanie dużo później). Teraz już nie taki strachuś jak na początku, ale nadal ostrożny w kontaktach :)

Obrazek

Obrazek

Tak też sobie raz spokojnie a raz z przygodami żyjemy do teraz :) Taka nasza historia w dużym skrócie, tzw. streszczenie. W sumie gdyby nie albumy ze zdjęciami to bym pewnych dat na bank nie pamiętała, dzięki wam albumy, że jesteście i sobie, że robiłam zdjęcia i opisywałam je datami :D
Ostatnio zmieniony 12 wrz 2017, 19:25 przez Lootka, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

raczek1653
Posty: 21
Rejestracja: 11 wrz 2017, 15:36
Imię usera: Hania
Skąd: Gorzów Wielkopolski
Imiona koszy: Kasia,Izabela,Maja,Robi,Tofi dwóch chłopców jeszcze bez imion
Kosze za TM: Basia, Atos, Portos, Aramis, Maja

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: raczek1653 » 12 wrz 2017, 17:35

Słodkie maluchy, pozdrowienia od moich dziewczyn i chłopaków

Awatar użytkownika
junoo
Administrator
Posty: 265
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:23
Imię usera: Justyna
Skąd: Nowa Iwiczna/Warszawa
Imiona koszy: Korba, Choya, Rasta, Reja, Franka, Lilka, Bąbel i Charis
Kosze za TM: *** Timon, Tutek, Pedro, Spidi, Diego, Zoya, Guampa i Yerba ***

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: junoo » 12 wrz 2017, 18:11

I widzisz, dałaś radę :D
Piękna historia ♡
A te blizniaki to Alf i Lucek?
I takie pytanie mnie nurtuje od dłuższego czasu, dlaczego Alfa masz białą czcionką w podpisowym obrazku?
Obrazek

Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 283
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: suczka Deni
Kosze za TM: Lucjan (Lucek) 21.01.20; Fredek 16.08.19; Raczek 28.08.18; Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Lootka » 12 wrz 2017, 19:20

raczek1653 pisze:
12 wrz 2017, 17:35
Słodkie maluchy, pozdrowienia od moich dziewczyn i chłopaków
Raczku dziękuję, moje chłopy też ślą pozdrowienia, szczególnie Raczek i Fredek :) Czekam na twój temat, tak dawno nie pisałaś co u Ciebie!
Obrazek

Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 283
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: suczka Deni
Kosze za TM: Lucjan (Lucek) 21.01.20; Fredek 16.08.19; Raczek 28.08.18; Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Lootka » 12 wrz 2017, 19:23

junoo pisze:
12 wrz 2017, 18:11
A te blizniaki to Alf i Lucek?
I takie pytanie mnie nurtuje od dłuższego czasu, dlaczego Alfa masz białą czcionką w podpisowym obrazku?
Tak Lucek i Alf, chyba muszę tam dopisać bo nie napisałam :P
Alfa mam na biało bo jak napisane było na czarno to nie było widać i stapiało się z zdjęciem, no a po za tym Alfik jest wyjątkowy, taki specjalnej troski mój chorowitek <3
Obrazek

Pan Jingles
Posty: 13
Rejestracja: 11 wrz 2017, 19:22
Imię usera: Andrzej
Skąd: Lublin
Imiona koszy: Pan Jingles

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Pan Jingles » 12 wrz 2017, 21:30

Świetna historia i świetne stadko , pozdrawiam serdecznie :)

Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 283
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: suczka Deni
Kosze za TM: Lucjan (Lucek) 21.01.20; Fredek 16.08.19; Raczek 28.08.18; Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Lootka » 12 wrz 2017, 21:49

Pan Jingels dzięki bardzo :) Czekamy niecierpliwie na Waszą historie! :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 699
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: brak
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Bazyli, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi, Tedkosław

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Poziomka » 14 wrz 2017, 10:37

Ja też się muszę zebrać :) Ale liczyłam ciągle, że coś się uda odzyskać z DS...

Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 283
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: suczka Deni
Kosze za TM: Lucjan (Lucek) 21.01.20; Fredek 16.08.19; Raczek 28.08.18; Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Lootka » 14 wrz 2017, 13:37

Poziomka pisze:
14 wrz 2017, 10:37
Ja też się muszę zebrać :) Ale liczyłam ciągle, że coś się uda odzyskać z DS...
no nie ukrywam, że w swojej naiwności też na to liczyłam, ale poszłam na żywioł napisałam co pamiętam najlepiej, może kiedyś coś więcej sobie przypomnę i dopiszę jeszcze ( tak wiem głupie marzenie :P )
Obrazek

Minka.
Posty: 55
Rejestracja: 13 wrz 2017, 14:41
Imię usera: Sara
Skąd: Namysłów
Imiona koszy: Bella, Sativa

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Minka. » 18 wrz 2017, 08:00

Fajnie, że mogłam przeczytać waszą całą historie.
Wysyłamy miziaki! A Bella szczególne buziaki swojemu bratu, Raczkowi :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasze koszo-stadka”