Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Tu możemy napisać o swoim domowym koszo-stadku. Koszo-pamiętniki, czyli świat oczami koszatniczki, również mile widziane :) Zasada 1 user = 1 temat
Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 297
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: suczka Deni
Kosze za TM: Lucjan (Lucek) 21.01.20; Fredek 16.08.19; Raczek 28.08.18; Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Lootka » 13 paź 2017, 20:23

@Poziomka On taki biedy od początku jak do mnie trafił, taki chorowity egzemplarz pierwsza była zaćma na lewym oczku (mimo prawidłowej diety), zapalenie stawów w każdej łapce po kolei, krzywo starte zęby, wypadek z wstrząsem mózgu i złamanymi siekaczami, zapalenie uszu, no i teraz to :( Siedzi teraz ze mną dostał pierwszą porcje leku i miał smarowaną stópkę... złości się, że mu każe siedzieć w transportówce ... a ta maść na stopę tak okrutnie śmierdzi, że masakra! Zaraz go odniosę i będę się głowić jak mu podać ten probiotyk w żelu.
Obrazek

Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 718
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Louis (Luigi), Mikkel (MIkuś), Jorge
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Bazyli, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi, Tedkosław

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Poziomka » 14 paź 2017, 10:11

Są takie osobniki poszkodowane - ale czy takich się zawsze najbardziej nie kocha?
Tak jak pisałam w drugim temacie - spróbuj podawania leków w kroksach. U nas się super sprawdza, a przy Tedku, który się nie daje wziąć na ręce, to na prawdę jedyny sposób.

Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 297
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: suczka Deni
Kosze za TM: Lucjan (Lucek) 21.01.20; Fredek 16.08.19; Raczek 28.08.18; Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Lootka » 14 paź 2017, 11:19

Oczywiście, że tak <3 Ci co nas najbardziej zamartwiają, najwięcej serca kradną :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 297
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: suczka Deni
Kosze za TM: Lucjan (Lucek) 21.01.20; Fredek 16.08.19; Raczek 28.08.18; Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Lootka » 14 paź 2017, 21:30

Wieczorne terapie lekowe, maść się wchłania na łapie a Alfred wciąga na groszku antybiotyk. Dzisiaj się wyjątkowo udało w dość pokojowy sposób go usadzić, żeby łapka zwisała i wchłaniała maść.
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Kociara
Posty: 119
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:25
Imię usera: Karolina
Skąd: Sosnowiec/Wrocław
Imiona koszy: Andrzej, Stefan, Okruszek, Enzo, Kazik, Tyrion, Syriusz, Elijah, Damon, Remus, Sophia, Elena
Kosze za TM: Edward, Wiercik, Uszatek, Tuptuś, Sansa

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Kociara » 15 paź 2017, 21:11

Jaki dzielny pacjent, ta zwisająca łapka jest cudowna. :loveit

Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 718
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Louis (Luigi), Mikkel (MIkuś), Jorge
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Bazyli, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi, Tedkosław

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Poziomka » 16 paź 2017, 11:14

Nie wygląda wcale na choraska - niech wraca do zdrowia! :*

Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 718
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Louis (Luigi), Mikkel (MIkuś), Jorge
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Bazyli, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi, Tedkosław

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Poziomka » 21 paź 2017, 10:55

Jak tam Alfredzik?

Filoo
Posty: 10
Rejestracja: 13 wrz 2017, 17:38
Imię usera: Filip
Skąd: Murowana Goślina
Imiona koszy: Koszatek, Ogryzek, Degusek, Mysia, Kula, Kosia,

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Filoo » 21 paź 2017, 22:12

Biedaczek :( Zdrowia dla małego!

Awatar użytkownika
radiorob
Posty: 132
Rejestracja: 24 wrz 2017, 13:47
Imię usera: Radiorob
Skąd: Warszawa
Imiona koszy: Pico i Mumek
Wcześniejsze: Dodo i Rico; Bibek i Mimek; Kiki (szynszyla) i Amelia(szczurek) itd.

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: radiorob » 22 paź 2017, 00:34

Zdrowia, dużo. Jak pamiętam to on się chyba pojawił u Ciebie, gdy u mnie przybyli R&D. Wiekowy już.

Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 297
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: suczka Deni
Kosze za TM: Lucjan (Lucek) 21.01.20; Fredek 16.08.19; Raczek 28.08.18; Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Re: Moi lokatorzy - śladami koszatniczek

Post autor: Lootka » 02 lis 2017, 11:57

Poziomka pisze:
16 paź 2017, 11:14
Nie wygląda wcale na choraska - niech wraca do zdrowia! :*
Bo on ogólnie fizycznie dużo gorzej nie wyglądał mimo choroby, przez co też ciężko było wyłapać jak poważny jest jego stan. A na focie siedzi swoim lepszym profilem wiec to też dodaje mu do lepszego wyglądu, drugie oczko już tak ładnie nie wygląda.
radiorob pisze:
22 paź 2017, 00:34
Jak pamiętam to on się chyba pojawił u Ciebie, gdy u mnie przybyli R&D. Wiekowy już.
Tak on i Lucek miesiąc później byli u mnie niż twoi chłopcy (choć nie wiem czy moi nie są właśnie o jakiś miesiąc starsi niż D&R, jakoś tak to było) a Raczek jeszcze później, ale oni rocznikowo wszyscy tak samo. Już wszyscy mają 5 lat skończone, ten czas leci tak szybko. Dla mnie 5 to jeszcze nie wiekowość u koszy a raczej dobry dojrzały wiek średni tak około sześciu lat zaczyna się wczesna starość ;)

U nas ostatnio w domu szpital, Alfred się pochorował potem mój mążu, mążu mnie zaraził i choć niby nic poważnego to ze względu na mój stan choróbsko się ciągnęło dłużej niż powinno bo nie mogłam się wspierać w leczeniu żadnymi gripeksami itp. W jedną niedziele musiałam jechać do szpitala bo zaczęłam się bardzo źle czuć, ale po przerzuceniu mnie przez ogólny przegląd dla ciężarówek nie wiedzieli co mi jest i chcieli zatrzymać na obserwacji, ale na własne życzenie wolałam iść do domu, no bo kto by mi wtedy podawał antybiotyki Alfredowi! (mój mążu totalnie tego nie ogarnia, nakarmić napoić tak ale leczyć to już nie ;) ) No i tak zleciało nam ostatnie około 2 tygodnie, oczywiście szybko. Na szczęście Alfred czuje się lepiej, operacja usuwania zęba wstrzymana ze względu na poprawę, jak pisałam w wątku chorobowym mam go bacznie obserwować i w razie "w" będziemy zębca usuwać. Obserwuję go codziennie i na razie tfu tfu jest ok, nie ślini się chyba już wcale, waga podskoczyła. Dalej niepokojąca jest dla mnie łapeczka bo choć na zdjęciach wygląda lepiej i ogólnie jest lepiej to to dziwne napuchniecie nie zmniejszyło się i nadal jest jak na moje oko takie samo. Wiem, że to wymaga czasu alby stan się poprawił i mam nadzieję, że tak będzie, trzymajcie kciuki za Alfreda!
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasze koszo-stadka”