Wynicowanie prącia, załupek

Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 216
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Wynicowanie prącia, załupek

Post autor: Jacek » 17 wrz 2017, 14:23

Wynicowanie prącia, określane też jako załupek (łac. paraphimosis) lub parastulejka - to schorzenie samczyków, polegające na braku możliwości wycofania penisa i sprowadzenia napletka. Często schorzeniu towarzyszy obrzęk penisa, który potęguje dolegliwość. W skrajnych przypadkach może dojść do niedokrwienia i martwicy penisa, ale także uszkodzenia (nadgryzienia) penisa przez cierpiące zwierzę. W takiem stanie może powodować zagrożenie życia zwierzęcia. Wymagana jest błyskawiczna reakcja i szybkie wdrożenie leczenia.

Objawy: Uwagę hodowcy winno zwrócić wyraźnie zwiększone zainteresowanie samczyka swoim penisem i bardzo częste działania higieniczne zwierzęcia. Można także zaobserwować znacznie zmniejszoną ilość wydalanego przez zwierzę moczu, a zwierzę może być osowiałe. Badanie fizykalne ujawniają że penis nie jest okryty napletkiem, nasila się obrzęk i opuchlizna. Tkanka może być zaczerwieniona, przekrwiona, ciemniejąca. Stan wynicowania penisa jest dla zwierzęcia bolesny.

Przyczyny: Schorzenie może być wywoływane przez różne przyczyny. Może to być zakażenie dróg moczowych, stan zapalny nabłonka, brak higieny, podrażnienie lub zatarcie podłożem lub piaskiem. Załupek może powstać w konsekwencji cukrzycy lub otyłości zwierzęcia.

Reakcja - pierwsza pomoc: Jeśli wynicowaniu nie towarzyszy jeszcze opuchlizna można podjąć próbę samodzielnej pomocy. Przede wszystkim nie wolno panikować.
Poziomka pisze:W momencie zauważenia, ze penis jest na zewnątrz i kosz nie może sobie poradzić z jego schowaniem należy delikatnie usunąć z niego wszelkie zanieczyszczenia typu piasek, klaczki siana itp. np wacikiem kosmetycznym zamoczonym w letniej wodzie, można tez namoczyć koszowy interes w szałwii/rumianku, następnie delikatnie nasmarować np Atecortinem, może tez być oliwka i spróbować (bardzo delikatnie) masując skórkę, napletek - wciągnąć penis do środka. Czynność można powtórzyć kilkakrotnie. W moim przypadku dwa razy zadziałało i obyło się bez wizyty u weta.
Powyższe czynności należy wykonywać bardzo delikatnie.

Należy zadbać o szczególną higienę w klatce. Zsikane podłoże wymienić, spód klatki wyłożyć czystym papierem toaletowym lub bezzapachowymi chusteczkami. Dbać o to, by zwierzę nie mogło sięgać pyszczkiem do penisa. W skrajnych przypadkach potrzebny może być kołnierz ochronny.

Pomoc weterynarza. Jeśli obrzęk jest wyraźny, a pierwsza pomoc nie doprowadziła do sprowadzenia napletka na prącie, należy niezwłocznie, tego samego dnia jechać do weterynarza. Zaawansowane leczenie może wymagać podania i przepisania antybiotyków, środków przeciwbólowych, leków przeciwzapalnych i wykonania zabiegu chirurgicznego polegającego na sprowadzeniu prącia do napletka, a być może i na założeniu szwu, który pozwoli zapobiec powtórnemu wynicowaniu.

Decyduje czas. Nie wolno zwlekać z wizytą u weterynarza. Nie można odkładać wyjazdu do następnego dnia. Ucisk spowodowany opuchlizną będzie postępował, obrzęk narośnie. Zwłoka może doprowadzić do martwicy, konieczności amputacji, a nawet śmierci zwierzęcia

Podróż. Podczas podróży penis musi być zabezpieczony poprzez przesuszeniem, zabrudzeniem i urazem. Tkankę należy więc delikatnie nasmarować oliwką, Atecortinem lub Oxycortem, a spód transportera wyłożyć papierem toaletowym, ręcznikiem jednorazowym lub chusteczkami. Dbamy, by w drodze kosz nie operował przy prąciu.

Rekonwalescencja. Po przeprowadzonym zabiegu należy dbać o higienę i kontrolować ilość wydalanego moczu. Pomóc w tym może pozostawienie na dnie klatki warstwy papieru toaletowego/chusteczek. Łatwiej zachowamy czystość, zwierzę nie będzie narażone na urazy, a na papierze łatwiej zauważyć plamy moczu.


Poniżej relacja Poziomki z leczenia jej samczyka. Uwaga - opis podajemy informacyjnie. Nie zastąpi wizyty u weterynarza.
Poziomka pisze:Dołączam opis leczenia wielodziennego, zakończonego pełnym sukcesem, które uchroniło przed amputacją:
1. na początek Rivanol - w sumie 1 dzień, później tylko szałwia, lekko ciepła kilka razy dziennie (4-5)
2. na początek maść z antybiotykiem 3 dni (wet) , później Wazelina Biała firmy farmina
3. w tym czasie 2 wizyty u weta - za pierwszym razem 3 małe zastrzyki, za drugim jeden zastrzyk (niestety nie wiemy z czego)
4. przy każdym moczeniu i smarowaniu delikatny masaż z wciskaniem do środka i z odwijaniem napletka.
Profilaktyka. Istotne są okresowe przeglądy samczyków, by ewentualny problem wyłapać na samym początku i wdrożyć pomoc.
__________
Jacek

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Choroby i leczenie”