Koszo-zielnik

Czym karmić koszatniczkę, a czego się wystrzegać
Awatar użytkownika
junoo
Administrator
Posty: 287
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:23
Imię usera: Justyna
Skąd: Nowa Iwiczna/Warszawa
Imiona koszy: Korba, Choya, Rasta, Reja, Franka, Lilka, Bąbel i Charis
Kosze za TM: *** Timon, Tutek, Pedro, Spidi, Diego, Zoya, Guampa i Yerba ***

Koszo-zielnik

Post autor: junoo » 03 lip 2018, 14:08

Razem z dr Agatą Godlewską z Pulsvetu przygotowujemy serię postów o niepożądanych skutkach zjedzenia przez naszych pacjentów roślin domowych lub z przydomowego ogródka. Polecam wszystkim, którzy będąc na spacerze zadają sobie pytania - "Zrywać czy nie zrywać?", "Podawać czy nie podawać?". Posty ukażą się na stronie Pulsvet, RODHOUSE - Gryzoniowy Zawrót Głowy oraz tutaj.
Zachęcam do śledzenia!
~junoo, czyli dr Justyna ;)

Obrazek

Teufelin
Posty: 33
Rejestracja: 02 lip 2018, 22:34
Imię usera: Irena
Skąd: Kraków, Kęty
Imiona koszy: Euro, Hera, Trójka, Florka [Ziuta, Rukia, Chili]

Re: Koszo-zielnik

Post autor: Teufelin » 03 lip 2018, 20:04

O fajnie, że będzie - właśnie tego szukałam. Jeśli przy okazji można coś napisać na temat liści i kwiatów nasturcji to będę wdzięczna: mam piękną hodowlę na balkonie, wiem, że ogólnie dla człowieka i zwierząt jest to roślina jadalna ale w przypadku koszy lubi wszystko być na opak :)
Zwierzęta są zbyt war­tościowy­mi is­to­tami, by przy­pisy­wać im ja­kiekol­wiek ludzkie cechy.

Awatar użytkownika
junoo
Administrator
Posty: 287
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:23
Imię usera: Justyna
Skąd: Nowa Iwiczna/Warszawa
Imiona koszy: Korba, Choya, Rasta, Reja, Franka, Lilka, Bąbel i Charis
Kosze za TM: *** Timon, Tutek, Pedro, Spidi, Diego, Zoya, Guampa i Yerba ***

Re: Koszo-zielnik

Post autor: junoo » 04 lip 2018, 16:20

POKRZYWA

Lato w pełni.. Przynajmniej w teorii 🙂 Wkoło zielono i soczyście. Czy zastanawialiście się nad tym, co zawierają rośliny, które dla niejednego są zwykłym chwastem? Do takich ziół należy pokrzywa, która jest dobrodziejstwem dla zwierząt. Warto jednakże pamiętać, że zbierać należy młode, zielone części roślin w okresie wiosennym, to jest od kwietnia do maja - aż do zakwitnięcia, z terenów oddalonych od dróg, najlepiej zlokalizowanych poza miastem.

Pędy pokrzywy możemy pozostawić do zwiędnięcia, dzięki temu nie będą parzyć, możemy też wypłukać je pod letnią, bieżącą wodą i pozostawić do wyschnięcia, rozkładając mokre rośliny na ręcznikach papierowych.

Dlaczego zbieramy pokrzywę tylko do zakwitnięcia? Ponieważ później zaczynają powstawać w niej cystolity – kryształy węglanu wapnia, które mogą uszkodzić nerki, wywołać bóle brzucha oraz zaparcia. Późną jesienią pokrzywa staje się także bardzo włóknista, co w konsekwencji może doprowadzić do powstawania fitobezoarów w żołądku.

Pokrzywę możemy podawać świeżą, jak również suszoną. Podczas suszenia ważne jest, aby nie była ona narażona na zbyt mocne działanie promieni słonecznych, ponieważ straci wówczas swoje właściwości. Dobrze wysuszoną pokrzywę możemy przechowywać w papierowych torebkach nawet przez kilka miesięcy.

Pokrzywa ma także szereg dobroczynnych właściwości:
– jest bogata w witaminę C oraz żelazo
– ma działanie antyhistaminowe, czyli hamuje rozwój zapalenia alergicznego
– działa przeciwzapalnie
– ma działanie antyoksydacyjne, czyli neutralizuje szkodliwe działanie wszystkich metabolicznych procesów w organizmie
– odgrywa znaczącą rolę w profilaktyce i leczeniu chorób sercowo-naczyniowych, zapobiega powstawaniu zatorów w układzie krwionośnym
– łagodzi anemię, zwiększa poziom niektórych minerałów, usprawnia mechanizmy obronne organizmu
– obniża poziom cholesterolu, glukozy oraz lipidów we krwi poprzez zwiększenie wydzielania insuliny, dlatego zaleca się ją w leczeniu cukrzycy oraz wysokiego poziomu cholesterolu we krwi
– zalecana jest także w chorobach zapalnych trzustki, niewydolności i stłuszczeniu wątroby,
– zalecana jest do leczenia chorób układu moczowego, bowiem obniża poziom wapnia i szczawianów w moczu, zmniejszając ich osadzanie się w nerkach i pęcherzu, przez co z kolei zapobiega powstawaniu kamieni w układzie moczowym,
– wykazano również działanie antybakteryjne pokrzywy na szczepy gronkowca złocistego (Staphylococcus aureus) oraz prątka gruźlicy (Mycobacterium tuberculosis),
– hamuje rozwój komórek nowotworowych.

Warto również pamiętać, że jeżeli nasze zwierzę nie jest przyzwyczajone do jedzenia świeżych roślin, powinniśmy wprowadzać je stopniowo. Ponadto każde ziółko, nawet najzdrowsze powinniśmy podawać w rozsądnej ilości, według zasady – co za dużo to niezdrowo

Obrazek

Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 718
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Louis (Luigi), Mikkel (MIkuś), Jorge
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Bazyli, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi, Tedkosław

Re: Koszo-zielnik

Post autor: Poziomka » 04 lip 2018, 18:28

Super :) Czekamy dr Justyno :P

Awatar użytkownika
junoo
Administrator
Posty: 287
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:23
Imię usera: Justyna
Skąd: Nowa Iwiczna/Warszawa
Imiona koszy: Korba, Choya, Rasta, Reja, Franka, Lilka, Bąbel i Charis
Kosze za TM: *** Timon, Tutek, Pedro, Spidi, Diego, Zoya, Guampa i Yerba ***

Re: Koszo-zielnik

Post autor: junoo » 05 lip 2018, 00:12

Poziomka pisze:
04 lip 2018, 18:28
Super :) Czekamy dr Justyno :P
ja do tego się chyba nigdy nie przyzwyczaję xDD szczególnie w internecie, gdzie wszyscy jesteśmy wielką koszo-rodziną :przytula:
padła kiedyś propozycja "dr junoo" :ubaw: i to jest bardziej akceptowalne :lol:

Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 718
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Louis (Luigi), Mikkel (MIkuś), Jorge
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Bazyli, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi, Tedkosław

Re: Koszo-zielnik

Post autor: Poziomka » 05 lip 2018, 19:31

Ja jestem jeszcze gorszą dr inż arch Justyną :D

Teufelin
Posty: 33
Rejestracja: 02 lip 2018, 22:34
Imię usera: Irena
Skąd: Kraków, Kęty
Imiona koszy: Euro, Hera, Trójka, Florka [Ziuta, Rukia, Chili]

Re: Koszo-zielnik

Post autor: Teufelin » 05 lip 2018, 23:27

Och Wy, ja jeszcze nie mam dr ale jeszcze trochę czasu musi minąć i wszystko przede mną ;)

Dziękuję za opis na temat pokrzywy ;) a może powtórzę pytanie, ponieważ chyba wcześniej zaginęło w akcji: czy nasturcję można...?
Zwierzęta są zbyt war­tościowy­mi is­to­tami, by przy­pisy­wać im ja­kiekol­wiek ludzkie cechy.

Awatar użytkownika
junoo
Administrator
Posty: 287
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:23
Imię usera: Justyna
Skąd: Nowa Iwiczna/Warszawa
Imiona koszy: Korba, Choya, Rasta, Reja, Franka, Lilka, Bąbel i Charis
Kosze za TM: *** Timon, Tutek, Pedro, Spidi, Diego, Zoya, Guampa i Yerba ***

Re: Koszo-zielnik

Post autor: junoo » 06 lip 2018, 21:32

Można podawać nasturcję, aczkolwiek ma ona goryczkowy smak jak rzeżucha, więc koszatom może zwyczajnie nie smakować.
Kwiaty mają dużą ilość witaminy C, oraz korzystnie wpływają na wzrok dzięki zawartości beta karotenu oraz luteiny :)

Teufelin
Posty: 33
Rejestracja: 02 lip 2018, 22:34
Imię usera: Irena
Skąd: Kraków, Kęty
Imiona koszy: Euro, Hera, Trójka, Florka [Ziuta, Rukia, Chili]

Re: Koszo-zielnik

Post autor: Teufelin » 07 lip 2018, 21:51

Super dziękuję w takim razie kolejna rzecz z własnej uprawy do częstowania dziewczyn :)

Gorzkie, nie gorzkie... Her nie zeżre? Her zeżre wszystko więc i gorzką nasturcję i była tak dobra, że w kilka sekund zniknęła :D
Zwierzęta są zbyt war­tościowy­mi is­to­tami, by przy­pisy­wać im ja­kiekol­wiek ludzkie cechy.

Awatar użytkownika
junoo
Administrator
Posty: 287
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:23
Imię usera: Justyna
Skąd: Nowa Iwiczna/Warszawa
Imiona koszy: Korba, Choya, Rasta, Reja, Franka, Lilka, Bąbel i Charis
Kosze za TM: *** Timon, Tutek, Pedro, Spidi, Diego, Zoya, Guampa i Yerba ***

Re: Koszo-zielnik

Post autor: junoo » 09 wrz 2018, 19:06

ORZECH WŁOSKI

Na pewno nie raz widzieliście zdjęcie wiewiórki rozgryzającej łupinę orzecha włoskiego, próbującej dostać się do jego wnętrza, aby zjeść pyszne nasionko. Nie jeden z nas idąc tym tropem podaje swoim zwierzakom orzech w łupinie dla zabawy. Czy dobrze robimy? A skoro nasiona orzecha są jadalne, to czy można podawać także gałązki z liśćmi albo orzech w zielonej osłonce?

Wszystkim dobrze znane nasiona orzecha włoskiego otoczone są zdrewniałą skorupą, która stanowi wewnętrzną część owocni, a ta z kolei znajduje się w mięsistej, zielonej okrywie. Jadalne są jedynie owe nasiona. Natomiast wszystkim świeżym i zielonym częściom orzecha włoskiego mówimy zdecydowane "NIE".

Kontakt z gałęziami, liśćmi, czy rozłupanie łupiny orzecha powoduje zafarbowanie dłoni na brązowo. Odpowiedzialny za to jest juglon - barwnik, który powoduje spowolnienie wzrostu lub nawet obumieranie innych roślin w pobliżu występowania orzecha włoskiego. Jest to zjawisko tzw. "zamierania orzechowego" i najstarszy przykład allelopatii.

Juglon jest substancją toksyczną, która po dostaniu się do organizmu naszych podopiecznych może doprowadzić w najlepszym przypadku do pojawienia się hiperpigmentacji oraz stanów zapalnych skóry. Natomiast zbyt duże stężenie juglonu kończy się uszkodzeniem wątroby.
Juglon występuje w liściach, gałęziach, korzeniach oraz w łupinach orzecha włoskiego. W trakcie ich usychania na szczęście zanika, ale odradzamy podawanie do obgryzania gałązek tego drzewa, jak i orzechów w łupinie.

Sam orzech ma oczywiście mnóstwo korzystnych właściwości. Jest źródłem fosforu, żelaza, wapnia, potasu, magnezu i cynku. Pozytywnie wpływa na układ krążenia - zmniejsza lepkość krwi, co zapobiega powstawaniu zakrzepów. Rozszerza naczynia krwionośne, dzięki czemu obniża ciśnienie kwi. Obniża poziom złego cholesterolu oraz zmniejsza ryzyko powstawania nowotworów poprzez wiązanie i unieszkodliwianie substancji rakotwórczych. Co ważne , aby orzech miał takie właściwości, musi być świeży. W starych orzechach tłuszcz jełczeje, przekształca się w formę trans, a ten z kolei uznawany jest za najbardziej szkodliwy dla zdrowia.

Orzech włoski ma jednakże jedną, dość istotną wadę. Składa się w ponad 50% z tłuszczu, przez co jest bardzo kaloryczny i doprowadza do otyłości u zwierząt, jeśli jest podawany w nadmiarze. Powinien być traktowany jako smakołyk, podawany rzadko i w naprawdę niewielkiej ilości. Proszę pamiętać – coś co dla nas jest małe, w skali gryzoniowej jest ogromne, bo przecież niektóre chomiczki są wielkości orzecha 😉

Lek. wet. Justyna Frańczak
Lek. wet. Agata Godlewska

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Żywienie”