Łączenie koszatniczek – co powinniśmy wiedzieć?

Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 282
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: Lucjan (Lucek), Raczek, Fredek
i suczka Deni
Kosze za TM: Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Łączenie koszatniczek – co powinniśmy wiedzieć?

Post autor: Lootka » 08 paź 2017, 21:07

Czym jest łączenie koszatniczek?
Jest to moment kiedy niespokrewnione koszatniczki zostają ze sobą zapoznane, w celu wspólnego zamieszkania i utworzenia nowego stada.

Czy możemy łączyć samca z samicą?
Nie. Łączymy wyłącznie samców z samcami i samice z samicami. W innym wypadku koszatniczki zaczną nam się niekontrolowanie mnożyć, co może doprowadzić do śmierci samicy oraz chowu krewniaczego (ojciec z córkami, bracia z siostrami, synowie z matką).

Czy możemy łączyć więcej niż dwie koszatniczki?
Tak, można łączyć ze sobą więcej koszatniczek niż tylko dwie, ale trzeba zawsze pamiętać, że takie łączenie wpływa na nowy podział ról w stadzie i rozbija dotychczasową hierarchię. Trzeba się liczyć z tym, że dotychczas zgrane stadko może się rozpaść. Oczywiście nie dzieje się tak zawsze, ale trzeba mieć świadomość takiego ryzyka - zazwyczaj przy większej ilości koszatniczek, lub łączeniu dwóch stadek.

Czy koszatniczki muszą być w tym samym wieku?
Nie, nie muszą. Możemy łączyć młode koszatniczki ze starszymi jak i koszatniczki w tym samym lub podobnym wieku. Jedynie nie zalecane jest łączenie młodziutkich koszatniczek do około 1,5 roku z „koszatniczkowymi emerytami” czyli między 7 a 8 rokiem życia, szczególnie gdy ci drudzy są już schorowani – oczywiście są wyjątki od tej reguły, ale nie polecam takich łączeń osobom niedoświadczonym.

Jak przygotować się na łączenie?
Zanim zdecydujemy się na łączenie koszatniczek, musimy przygotować sobie kilka rzeczy potrzebnych nam do tego:
* pomieszczenie gdzie będziemy łączyć koszatniczki – musi to być przestrzeń neutralna, na której nie przebywały koszatniczki rezydentki. Najczęściej jest to łazienka -mała lub duża ( o wydzielonej małej przestrzeni ), wanna lub brodzik prysznicowy. Wybrane miejsce musi być względnie spokojne (jeśli wybierzemy korytarz czy łazienkę, żeby co chwilę ktoś nie potrzebował z tego miejsca korzystać ). Ważnym aspektem jest ograniczona przestrzeń, aby zwierzaki były blisko siebie podczas łączenia.
* dodatkowa klatka – w razie gdyby pierwsze próby łączenia nie przebiegły pomyślnie. Docelowo nie musi być duża, może później posłużyć jako transporter, ewentualnie jeśli mamy taką możliwość możemy pożyczyć klatkę od kogoś.
* wyczyszczenie klatki gdzie będą docelowo mieszkać połączone koszatniczki – to jest bardzo istotny zabieg, gdyż po udanym łączeniu zwierzaki powinny trafić do klatki pozbawionej wszelkich zapachów ( dobry moment na ewentualne prze remontowanie klatki ), które zostawiła kosza rezydentka. W ustalonej nowo hierarchii mogłoby dojść do nowych spięć na terenie na którym mieszkała koszatniczka rezydentka i cały zabieg łączenia mógłby skończyć się groźną walką, a my musielibyśmy koszatniczki znów rozdzielić.
* grube rękawice – potrzebne nam będą w razie interwencji gdy trzeba będzie rozdzielić walczące ze sobą koszatniczki, a nasze dłonie podczas rozłączenia mogą ulec pogryzieniom.
* spryskiwacz z czystą wodą – wyłącznie w razie dużej konieczności aby przerwać walkę i móc rozdzielić ze sobą walczące koszatniczki.
* apteczka pierwszej pomocy – pod ręką przydadzą nam się też środki dezynfekujące jak woda utleniona czy octanisept (osobiście polecam to drugie), w razie walki do krwi.
* ocpjonalnie piasek i/lub drobne smakołyki – piasek pomoże w wymieszaniu się zapachu obu koszatniczek, a smakołyki wyrobią dobre skojarzenie z nowym towarzyszem. Ważne aby piasek był w naczyniu (trzeba pamiętać, że w razie walki do krwi mogą się nim rany zabrudzić), przy rozsypywaniu karmy trzeba zwrócić uwagę czy któryś osobnik nie przejawia chęci do bronienia jedzenia

Jak przebiega prawidłowe łączenie koszatniczek?
Wszystko dobrze idzie kiedy koszatniczki:
- obwąchują się
- ćwierkają między sobą (to najlepszy z najlepszych znaków)
- iskają [skubią] miedzy sobą (to drugi najlepszy znak, że wszystko jest ok)
- wchodzą na siebie jakby kopulowały ( jest to ustalanie hierarchii, jeszcze kilkukrotnie po łączeniu w klatce zaobserwujemy to zachowanie)
- znaczą się moczem
- boksują się między sobą i naskakują na siebie ( także kiedy wyrywane jest futro)
- wydają głośne piski (jest to oznaka stresu i sygnał ostrzegawczy)
- szereg innych dźwięków
- uderzają lub zamiatają ogonkiem ( podenerwowanie i ekscytacja)

Kiedy powinniśmy interweniować i przerwać łączenie?
Przede wszystkim kiedy zauważamy rany i pojawia się krew, także wtedy kiedy koszatniczki tworzą zwartą kule futra. Należy wtedy definitywnie przerwać łączenie i rozdzielić walczące ze sobą koszatniczki. W takiej sytuacji ponowne próby łączenia mogą nastąpić po zagojeniu ran. Oczywiście nie panikujemy przy drobnych zadrapaniach, niedużych kępkach futra czy wyrwanym wąsiku, takie drobne ranki mogą się zdarzyć, interweniujemy wyłącznie przy większym rozlewie krwi.

Czy mamy jedną sprawdzoną metodę na łączenie koszatniczek?
Tak naprawdę jednej super sprawdzonej metody nie ma, gdyż wszystko zależy od indywidualnych charakterów naszych koszatniczek, ich wieku, stanu zdrowia, i wielu innych czynników składających się na całokształt naszych zwierzaków. Ale spokojnie jest kilka metod, które pomogą nam zapoznać w bezpieczny sposób naszych milusińskich:

Metoda „klasyczna”: Zwierzaki są wypuszczone do neutralnego pomieszczenia gdzie dochodzi do spotkania, a my obserwujemy z bezpiecznej odległości co zwierzaki robią. Kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi sugerują, że zwierzaki się dogadały zabieramy je do wysprzątanej klatki i tam dalej nadzorujemy ich zachowania. Możemy być pewni udanego łączenie kiedy nasze zwierzaki razem idą spać.

Metoda „po kolei”: Podobnie jak w metodzie klasycznej wypuszczamy nową koszatniczkę na neutralnym terenie i pojedynczo dokładamy koszatniczki ze stada. Zaczynamy od tych najspokojniejszych i na samym końcu dołączamy osobnika dominującego. Za każdym razem czekamy, aż nowa koszatniczka dogada się z nowo dodaną koszatniczką ze stada. Jeśli wszystko przebiega bez zakłóceń, przenosimy świeżo połączone stadko do wysprzątanej klatki i tam dalej obserwujemy.

Metoda „ po kolei 2”: Robimy tak samo w przypadku kiedy mamy jedną koszatniczkę i chcemy do niej dołączyć nowo przybyłe stadko. Wcześniej nowe koszatniczki w oddzielnej klatce i pomieszczeniu musimy poznać i zaobserwować kto jest dominującym osobnikiem i jak mniej więcej zbudowana jest hierarchia i jakie są charaktery nowoprzybyłych koszatniczek. Pilnujemy aby nie przenosić zapachu miedzy obiema klatkami.

Metoda „ na samotność”: W tej metodzie łączymy koszatniczki, które przez powinien okres były pozbawione kontaktów z osobnikami swojego gatunku np. kosza rezydentka samotna od dłuższego czasu plus druga samotna koszatniczka. Metoda ta dobrze się sprawdza gdy mamy jakiegoś agresora w stadzie lub ogólnie osobnika silnie dominującego. Należy taką koszatniczkę oddzielić na pewien okres czasu od stada, pozbawiając ją wszelkich kontaktów z innymi koszatniczkami. Najlepiej przenosząc ja w innej klatce do obcego pomieszczenia. Po kilku dniach przeprowadzamy próbę łączenia jak w metodzie klasycznej. Czasem może się zdarzyć, że okres osamotnienia musi być dłuższy niż kilka dni.

Metoda „naprzemienna”: W tej metodzie możemy łączyć tak samo koszatniczki pojedyncze jak i stadka. Polega ona na zamianie klatkami mniej więcej co 24 godziny. Koszatniczkę rezydentkę lub stadko rezydentów przenosimy do klatki nowej koszatniczki lub nowych koszatniczek, a nową koszatniczkę lub stadko do klatki rezydentki lub rezydentów. Takie zabiegi wykonujemy około tygodnia a później próbujemy połączyć zwierzaki jak w metodzie klasycznej.

Metoda „szokowa” : W tej metodzie łączymy koszatniczki świeżo przybyłe do naszego domu i zestresowane podróżą oraz nowym domem. Taka koszatniczka od razu ląduje w wannie wraz z koszami rezydentkami. Nowa w stresie jest uległa, ponieważ się boi a takie łączenie zazwyczaj trwa dość krótko z dużą szansą na pozytywny wynik. Kiedy kosze się połączą postępujemy dalej jak w metodzie klasycznej.

Metoda „hardcorowa”: Umieszczamy koszatniczki w ciasnym najlepiej nowym transporterku lub porządnie wyszorowanym i zaczynamy z nimi „podróżować” po mieszkaniu, pokoju itp. delikatnie lub średnio mocno poruszając przy tym transporterkiem. Metoda ta ma za zadanie zestresować zwierzaki co pod wpływem wspólnego stresu zmusi je do wspólnego trzymania się razem – coś na zasadzie jednoczenia w trudnych i stresujących chwilach – a uniemożliwi walkę między sobą. Z powodzeniem może się sprawdzić przy łączeniu młodych osobników lub dwóch różnych koszatniczek, które zostały w tym samym czasie transportowane do nowego domu. Kończy się wypuszczeniem zwierzaków jak w metodzie klasycznej. Zdecydowanie tą metodę odradzam, gdyż silny stres może doprowadzić do śmierci zwierzaka i jest to dość ryzykowny sposób. Metoda wyłącznie dla doświadczonych hodowców.

Metoda „na terenie rezydenta”: W tej metodzie łączymy koszatniczki na wybiegu koszatniczki lub koszatniczek rezydentek. Wypuszczamy w pierwszej kolejności nowego osobnika i po kolei każdą kolejną koszatniczkę ze stada rezydującego. Metoda o tyle niebezpieczna, że koszatniczki rezydujące mają o wiele więcej pewności siebie i mogą bronić terenu przed nowym intruzem, jeśli nowa koszatniczka jest dominująca to może dojść do poważnej walki zakończonej poważnymi ranami. Metoda wyłącznie dla doświadczonych hodowców.

UWAGA!
Żadna z wymienionych metod nie daje 100% gwarancji na udane łączenie, czasem zdarzają się wybitnie agresywne jednostki, które ciężko jest połączyć. Próby łączenia mogą być wielogodzinne a nawet wielotygodniowe. Pamiętać także należy, aby w wypadku dużej ilości ran, ewidentnego osłabienia którejś z koszatniczek natychmiast udać się do weterynarza w celu udzielenia pomocy.


Autor: Lootka
Korekta: junoo, Jacek
Obrazek

kosiaki12
Posty: 103
Rejestracja: 06 paź 2017, 23:08
Imię usera: Zosia
Skąd: Poznan
Imiona koszy: Hary,Agent

Re: Łączenie koszatniczek – co powinniśmy wiedzieć?

Post autor: kosiaki12 » 08 paź 2017, 21:42

Super. Na pewni skorzystam
Z miłości do kosza można zrobić wszystko.
Chłopaki pozdrawiają :kosz:

kosiaki12
Posty: 103
Rejestracja: 06 paź 2017, 23:08
Imię usera: Zosia
Skąd: Poznan
Imiona koszy: Hary,Agent

Re: Łączenie koszatniczek – co powinniśmy wiedzieć?

Post autor: kosiaki12 » 16 mar 2018, 23:30

No to po pół roku korzystam z wymienionych metod😁
A jeśli koszatniczki się znały ale 2 razy bardzo mocno pobiły to która metoda jest najlepsza. Znały się rok i 10 miesięcy . W niedziele planuje łączenie
Z miłości do kosza można zrobić wszystko.
Chłopaki pozdrawiają :kosz:

Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 197
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Re: Łączenie koszatniczek – co powinniśmy wiedzieć?

Post autor: Jacek » 17 mar 2018, 10:39

Nie ma "najlepszej, pewnej metody". Jedne kosze połączą się łatwo, a inne będą się biły do końca życia. A co to znaczy, że "bardzo się pobiły"? Była krew? Czy tylko się kotłowały i biły? Opisz.
I opisz z detalami jak łączyłaś.
__________
Jacek

Obrazek

kosiaki12
Posty: 103
Rejestracja: 06 paź 2017, 23:08
Imię usera: Zosia
Skąd: Poznan
Imiona koszy: Hary,Agent

Re: Łączenie koszatniczek – co powinniśmy wiedzieć?

Post autor: kosiaki12 » 17 mar 2018, 21:16

Nigdy ich nie łączyłam . Jak pewnie większość wziełam swoje pierwszego kosza z zoologa.
W czerwcu przez bitwę doszło do zakażenia u Harego.
Weterynarze nie dawali mu szans. Ale wyszedł z tego.
Teraz znowu się pobiły i miał szytą wargę. Leczenie jego ciągnie się Już prawie miesiąc . Teraz Już doszedł do siebie. Tylko nie wiem których z podanych sposobów zastosować przy łączeniu
Z miłości do kosza można zrobić wszystko.
Chłopaki pozdrawiają :kosz:

MalZe
Posty: 13
Rejestracja: 07 maja 2018, 03:49
Imię usera: MalZe
Skąd: Łódź
Imiona koszy: Maruda, Ciapa, Mała

Re: Łączenie koszatniczek – co powinniśmy wiedzieć?

Post autor: MalZe » 12 maja 2018, 01:43

Na poprzednim forum zamieściłem metodę, która dla mnie zakończyła się sukcesem. Mam na myśli łączenie przez przedzielenie poziome klatki/dwie klatki jedna na drugiej. wiele miesięcy usiłowałem łączyć stadko wszystkimi innymi sposobami, a ta poskutkowała, opisać wszystko co i jak w tym wątku ?

Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 668
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Tedek
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi

Re: Łączenie koszatniczek – co powinniśmy wiedzieć?

Post autor: Poziomka » 12 maja 2018, 12:44

Myślę, że nie zaszkodzi...niestety całą wiedzę zgromadzoną na Degu Serwisie straciliśmy bezpowrotnie, więc jedyne co nam pozostało to pomalutku odtwarzać...

Awatar użytkownika
Lootka
Posty: 282
Rejestracja: 11 wrz 2017, 11:14
Imię usera: Agata
Skąd: Częstochowa / Niemcy
Imiona koszy: Lucjan (Lucek), Raczek, Fredek
i suczka Deni
Kosze za TM: Alfred (Alf) 06.05.18; Leon 21.05.12; Mona
papużki Gucio i Maja
suczka Nuta

Re: Łączenie koszatniczek – co powinniśmy wiedzieć?

Post autor: Lootka » 13 maja 2018, 23:39

@MalZe jeśli twoja metoda się sprawdziła to koniecznie ją opisz nie wykluczone, że u kogoś innego też się sprawdzi :)
Obrazek

KoffamKoszaty
Posty: 5
Rejestracja: 26 wrz 2018, 17:24
Imię usera: Marta
Skąd: Śląsk
Imiona koszy: Fred
Kosze za TM: Puszek

Re: Łączenie koszatniczek – co powinniśmy wiedzieć?

Post autor: KoffamKoszaty » 26 wrz 2018, 17:35

Niestety nie mogę mieć 2 koszy:(:(:( mam 1 kosze rodzice myślą że jak dodamy 2 kosze to się zagryzą :(
Śp. Puszek postawmy znicz [*]
♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡

Owadeczek2006
Posty: 48
Rejestracja: 06 kwie 2019, 17:44
Imię usera: Monika
Skąd: Bielsko
Imiona koszy: Pysio i Gucio

Psiak : Ares

Re: Łączenie koszatniczek – co powinniśmy wiedzieć?

Post autor: Owadeczek2006 » 12 sie 2019, 17:36

Tu znowu Pysio, Gucio i... trzecia kosia !
Chciałam wziąć od pani Kociary jeszcze jednego maluszka, ale... mam problem 😦
Łączyliśmy kiedyś gryzonie i w tym problem : mamy przykre wspomnienia i mama nie chce robić tego sama w domu. Pani Kociara zaproponowała nam pomóc przez wideorozmowe, ale i tak jest strach 😳
Znacie kogoś, kto mógłby mi pomóc? ( mieszkam w Bielsku Białej )
Na razie to tylko takie pytanie, bo w piątek dostaniemy dopiero woliere, potem trzeba ją umeblować
Staram się jeszcze poprosić siostrę czy ona moglaby mnie i kosie zawiesc do Sosnowca i tam może polaczylibysmy maluszki ❤
Ale chciałam tez wiedzieć czy na wszelki wypadek znalazł by się ktoś taki, kto umie to robić ❤
Pysio i Gucio - moje wpaniałe maluszki 😍😍😍😍😍

ODPOWIEDZ

Wróć do „Łączenie i oswajanie”