Niewyobrażalna strata.... Najgorsze pożegnanie....

In memoriam - nasze zwierzę odeszło...
Teufelin
Posty: 33
Rejestracja: 02 lip 2018, 22:34
Imię usera: Irena
Skąd: Kraków, Kęty
Imiona koszy: Euro, Hera, Trójka, Florka [Ziuta, Rukia, Chili]

Niewyobrażalna strata.... Najgorsze pożegnanie....

Post autor: Teufelin » 15 cze 2019, 17:34

Z bólem serca pisze ten długi post... Jego długość związana jest z przeogromnym BÓLEM, nieporównywalnym do straty i pustki jaką teraz czuje.... nieustannie płaczę od kilku dni.... Nie mogę normalnie funkcjonować ani myśleć o niczym innym... Kilka dni temu wyrwano mi kawałek... NIE! Co ja mówię? Wyrwano mi serce!!! Jest to jedyne miejsce, gdzie mogę to opisać, bo wiem, że każda osoba tutaj zrozumie chociaż częściowo, co czuję... I pomimo, że miałam to zatrzymać dla siebie -nie potrafię.... Ponadto uwazam, że jestem to winna zarówno Wam (są tu osoby, które powierzyły mi zwierzęta), jak przede wszytkim moim DZIECIOM! To ostatnia rzecz jaką mogę dla nich zrobić: godne pożegnanie na jakie zasługuje każdy PRZYJACIEL!

W wyniku nieszczęsliwego splotu wydarzeń o, którym nie chcę pisać (jest to spowodowane traumą, o której nie jestem w stanie mówić - proszę o zrozumienie) straciłam NARAZ wszystkie moje dziewczyny... WSZYSTKIE! TRÓJKĘ, HERĘ, EURO I FLORKĘ.... Płacze na widok każdej kupy, pustej klatki, kawałka szmatki czy papieru....ZAKLINAM RZECZYWISTOŚĆ, BŁAGAM BOGA BY COFNAŁ CZAS TAK JAK BŁAGAŁAM BY WAS MI NIE ODBIERAŁ....Ale czas się nie cofnie, powoli to do mnie dociera.... Mam poczucie, że zawiodłam zarówno jako przyjaciel jak i opiekun, mimo że każdy mi powtarza, że nie mam prawa się obwiniać, wyrzucać sobie, katować się sama.. Ale ja nie potrafię.... Mam głaz zamiast serca, czuję niewyobrażalny ciężar!!! Więc robię to - próbuję je właściwie pożegnać, i proszę żebyście pożegnali je razem ze mną....

TRÓJKO! Pudźkoszu!
Zawsze Ci mówiłam, że jesteś najpiękniejszym koszem wystwawowym wartym miliony dolarów, za które nigdy bym Cię nie oddała... Świadoma swojej urody, swoich pięknych "robaków" wokół oczu, trudno było Cię uwiecznić na zdjęciach.... Kochana moja, która skradłaś moje serce od kiedy Cię tylko zobacyzłam na tyle, że złamałam zasadę i zabrałam Cię z zoologa po tym jak władowano mi Cię w ramiona.... Mój piękny storczyku, który zawsze podczas wybiegów usiłowałeś się znaleźć właśnie wśród tych kwiatów, a ja złościłam się na Twój upór... Teraz chciałabym się złościć.... Mam nadzieję, że za TM nie będą Cię straszyć wielkie złe klamki... Że nigdy nie zaznasz bólu i będziesz mogła znów rozwijać prędkość światła... Mój Mistrzu rozlewania się na pochylniach i piętrach w trakcie biegu.... Mistrzu skoków i wspinaczek... Mistrzu robienia miny pt. "Co to za gówno???!!!" gdy dostawałaś zarówno najdroższą karmę jak i wszysko inne.... Mistrzu ostrzenia pazurków zaraz po przycięciu... Koszatniczko arystokratyczna.... DZIĘKUJĘ CI, że miałam okazję Cię poznać i dać Ci moją miłość... I przepraszam, za każdą chwilę złości i za każdą chwilę, kiedy się złościłam... Kiedy mogłam zrobić coś inaczej... Trójka.... [*]
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Twoje ostatnie zdjęcie...
Obrazek

HERO!!! Muciu!
Tobie też postarzałam, że jesteś koszem wystawowym.... Malutka myszko o wielkiej sile charakteru! Zawsze chciałaś rządzić, mimo najmniejszgo ciałka... Walczyłaś najdłużej.... Walczyłaś zawsze, walczyłaś tyle razy dzielnie, a tę ostatnią walkę przegrałaś... Kochane stworzonko, które zawsze pragnęło być w cenntrum uwagi... Można było z Tobą zrobić dosłownie wszytko, byleby tylko się Tobą zajać.... Żarłoku ogromny, nigdy nie wybrzydzałaś na nic.... Śmialiśmy się, iż patrzysz zębami, wiecznie głodnym pysiem.... Mistrzu walki o jedzenie....Mistrzu skoków i wspinania się po człowieku, ale tylko jeśli chodziło o jedzenie...Mistrzu prób kradnięcia kocyka.... Mistrzu brania wszystkiego do pysia, nwet jeśli kończyło się to pluciem.... MAm nadzieję, że za TM masz całą górę swich ukochanych szmatek i papierków... Że możesz ścielić łóżeczka jednocześnie jedząc groszek.... I, że nikt nie moczy Twojego pięknego futerka łzami bo jesteś w krainie wiecznego szczęścia.... Gdzie nikt, nie grzebie Ci w zębach na siłę....DZIĘKUJĘ CI, ŻE MIAŁAM OKAZJĘ CIĘ POZNAĆ I KOCHAĆ MOJA BOHATERKO!!! Zawsze pierwsza rano, witałyśmy razem każdy poranek... I PRZEPRASZAM... Za moje złości na Ciebie, gdy nie mogłam Was przez 3 miesiące połączyć... i za każdy jeden raz, kiedy mogłam zrobić coś inaczej..... Mój Okruszek....Hera... [*]
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Florciu! Dzikunie!
Miałaś ciężkie życie zanim do mnie dotarłaś... MAm nadzieję, że rok spędzony u mnie był dla Ciebie dobry.... Jeszcze dzień wcześniej byłyśmy u weterynarza na usuwaniu ropnia.... Zniosłaś to bardzo dzielnie, mimo bólu przy usuwaniu ropy i czyszczeniu rany nie ugryzłaś... Kilka razy piskłaś i się szarpłaś a mimo to nie dziabłaś.... Podziwiam Cię ogromnie za Twą siłę i odporność na ból.... Kolejna Bohaterko... Kolejny Mistrzu patrzenia zębami.... Mistrzu wciągania i uncestwiania zasłony i kocyka....O pochylniach nie wspominając..... Mistrzu uporu... Mistrzu niezwykle szybkiej nauki.... Mistrzu przyprawniania mamy o zawał z powodu buraczanych uszu.... Mistrzu robienia z siebie Buki.... Mistrzu drapania do krwi..... Mistrzu sępienia i walki o jedzenia, zawsze sawałaś w szranki z Herą.... Dopiero niedawno nauczyłaś się nie rzucać na jedzenie, bo wiedziałaś że Ci go nie zabraknie... Mistrzu paniki i dzikich skoków na rękach człowieka przy jednoczesnym wtulaniu się.... Jednym z Twoich ulubionych miejsc było siedzenie za moją koszulką, w czym przypominałaś mi malutką Chili.... Mam nadzieję, że za TM nie zabraknie Ci niczego.... Zasłon, kocyków, przysmaczków, kołderki... DZIĘKUJĘ, za to, że miałam zaszczyt Cię poznać i kochać.... I PRZEPRASZAM za złość na zniszczoną zasłonę... za Twój upór maniaka, gdy wchodziłaś nie tam, gdzie trzeba...Gdy nie mogłyście się pogodzić.... Za każdy raz, kiedy mogłam inaczej postąpić.... Florcia... [*]
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Euro! Lordzie Paluszki!
Moja kaleko, która mimo braku paluszków radziłaś sobie tak dobrze... Dzień wcześniej przyniosłam Ci Twój zninawidzony preparat.... Moja Kochana, do której wstawałam w nocy ratować Cię w padaczkowych atakach i tulić Cię do serca, aż przeszło.... Już nigdy Cię nie utulę.... Nie przygarnę do serca.... Mistrzu dotykania bez dotykania.... Byłaś jak kot, miałaś prawo dotykać ale nie miano prawa dotykać Ciebie.... Za dotkięnie ucha można było stracić rękę.... Koszatniczko paniecznie poszukiwana jak Ziutka została sama.... Wyczekana.... Mistrzu nadzorowania stada... Mistrzu spadania podczas snu z najwyższej wysokości.... Mistrzu wydrapywania uszu....Mistrzu unicestwiania tuby...Ostojo spokoju przy czekaniu na jedzenie.... Mistrzu czujności....Ostatnia zawsze schodziłaś do domku by zażyć snu... Mam nadzieję, że za TM już nie będę Cię swędzieć uszy.... Nikt nie będzie ich dotykać, czyścić ani płukać.... Że będziesz miała pod dostatkiem wszystkiego.... I swój własny TRON! zbudowany z pomidorków, które będziesz mogła jeść bez ograniczeń! Już nigdy nie obejrzysz ze mną serialu siedząc na mojej nodze... Nie przyjdziesz jeść z mojej ręki siemienia.... Moja Kochana myszko.... DZIĘKUJĘ CI za te wszystkie lata.... Za zajęcie kawałka mojego serca.... I PRZEPRASZAM za złość, gdy podczas ataku ugryzłaś mnie w twarz.... I PRZEPRASZAM za każdy mój błąd przez te lata.... Euro... [*]
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Siądź zastanów się pięć minut... Doceń to co masz.... KOCHAJ!!!

Zapożyczone z DeguStacja.... Ten cytat chyba boli jak żaden inny....
Patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił Twe życie, ale nigdy nie opuścił Twojego serca...
Zwierzęta są zbyt war­tościowy­mi is­to­tami, by przy­pisy­wać im ja­kiekol­wiek ludzkie cechy.

Divisa
Posty: 31
Rejestracja: 13 lis 2017, 12:00
Imię usera: Divisa
Skąd: Tarnów
Imiona koszy: KosiaKasia

Re: Niewyobrażalna strata.... Najgorsze pożegnanie....

Post autor: Divisa » 15 cze 2019, 21:21

Nie moge uwierzyc w to, co czytam...
Trzymaj sie prosze jakos...
Wiem. ze to okrutne dla ciebie - ale moze jednak napisz co sie stalo? Ku przestrodze, zebysmy my nasze zwierzaki mogli uchronic przed takimi wypadkami?
Sciskamy mocno...

Teufelin
Posty: 33
Rejestracja: 02 lip 2018, 22:34
Imię usera: Irena
Skąd: Kraków, Kęty
Imiona koszy: Euro, Hera, Trójka, Florka [Ziuta, Rukia, Chili]

Re: Niewyobrażalna strata.... Najgorsze pożegnanie....

Post autor: Teufelin » 16 cze 2019, 02:48

Nie mogę spać... Nie mogę przestać myśleć.... Kolejna noc....Pełna łez i żalu ściskającego gardło.... Myślę... Myślę o moich przyjaciółkach.... Chcę pamiętać Pudzia skaczącego mi w twarz i rysujacego szramy do krwi... Euro w roli diabła tasmańskiego, ponieważ ją prytulam... Mojego Okruszka (Herę) nie mogącej znieść nadmiarów miłości i przytulania... próbującego jęcząc wyrazać swe niezadowolenie.... Tulonego u weta przez klka godzin czekając na wizytę.. Bez słowa skargi.... Florcię, której trzeba było zapełnć natychmiast pysio.... Nie mogę, po prostu nie mogę!!! Nie chcę mysleć ale myślę o sztucznym oddychaniu, gdy próbowałam ratować Euro... O rozpaclziwych próbach ratowania wraz z moimi rodzicami i lekarzem weterynarii.... O Okruszku odchodzącym w moich ramionach... Jej pożegnanie dzwoni mi w uszach do tej pory... O Trójce i Florci i ich ostatnich tchnieniach... W końcu o małych ciałkach zawiniętych w "całuny"... Ale nie potrafię...Wziąż płaczę... Ta pustka jest straszna....

Co się stało? Wydaje się banalne i godne linczu na mojej osobie (nie zdziwię się jak to zrobicie, sama siebie katuję tą świadomością)- skoki temperatury... Hipertermia i hipotermia.... Wydawało mi się, że zapewniłam im bezpieczeństwo - przecież robię to OD LAT!
Ku przestrodze? Siądź człowieku na pięc minut!!! I POMYŚL! POMYŚL!!! Zastanow się!!! Czy to życie w ciągłym biegu takie powinno być i czy warto??? Warto przejmować się wszystkim i być perfekcyjnym i punktulanym do bólu??? Warto przejmować się szefem, pracą, kolejką do lekarza....Czy naprawdę wybierasz lepsze rozwiązanie? Czy masz PEWNOŚĆ, iż wszystko pójdzie tak jak założyłeś? Czy nie gubi Cię rutyna??? Czy pęd tego świata nie zabija także Ciebie....?

Tyle moich rad prosto z serca.... Tyle wystrczy... By TO! TO ZŁO się nigdy, PRZENIGDY NIE POWTÓRZYŁO!!! I błagam Was wszystkich... Znajdźcie to pięć minut, by siąść na spokojnie i się zastanowić... Czy nie zrobisz tego co ja... Nie będziesz spieszyć się do szpitala onkologicznego (jakie to ma teraz znaczenie???) na kontrolę, nie przytrzyma Cię szef w pracy, w międzyczasie nie będziesz szukać dla WAS mieszkania, nie bedzie zawalidróg na trasie, nie wysiądzie Ci nawiew (a przynajmniej tak pomyślisz), nie będziesz uważać, że zabezpieczyłeś swoich przyjaciół odpowiednio... Przecież taka krótka trasa....Nie dadzą Ci wskazówek, że jest coś nie tak - zwierzaki NIE MÓWIĄ PO POLSKU!!! Nie zgubi Cię rutyna - robiłaś to setki razy w takich samych warunkach!!! Nie będziesz chciał być super-odpowiedzialny - nie chcesz zostwić zwierzaka bez leków na jakiś czas, nie będziesz się obawiać, że jak poprzednio po chwilowym rozdzieleniu znowu będą walczyć krwawo.... Milion rzeczy.... Naraz.... Których nie mogę sobie wybaczyć i nie wybaczę NIGDY! I nic mnie nie tłumaczy... Moja miłość doprowadziła do śmierci...
Zwierzęta są zbyt war­tościowy­mi is­to­tami, by przy­pisy­wać im ja­kiekol­wiek ludzkie cechy.

Divisa
Posty: 31
Rejestracja: 13 lis 2017, 12:00
Imię usera: Divisa
Skąd: Tarnów
Imiona koszy: KosiaKasia

Re: Niewyobrażalna strata.... Najgorsze pożegnanie....

Post autor: Divisa » 16 cze 2019, 09:24

Prosze nie obwiniaj sie! Kochalas je ponad wszystko, mialy u ciebie wspanialy dom, byly szczesliwe.

Nie powiem, ze wiem co czujesz, ze rozumiem - bo to wiesz tylko Ty.

Ale jestem z toba...

Awatar użytkownika
Poziomka
Moderator
Posty: 675
Rejestracja: 11 wrz 2017, 10:14
Imię usera: Justyna
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Tedek
Kosze za TM: Klopsik, Nino, Zozol, Fajka, Duduś, Śliwka, Muniek, Gundek, Linus, Jorge, Stigi

Re: Niewyobrażalna strata.... Najgorsze pożegnanie....

Post autor: Poziomka » 17 cze 2019, 17:24

Bardzo, bardzo to smutne... Trudno coś powiedzieć w tej sytuacji, żeby pocieszyć :(
Niestety te upały są dla zwierzaków bardzo trudne do zniesienia... Junoo kiedyś straciła 3 zwierzaczki naraz w nieklimatyzowanym samochodzie... Trzeba na nie chuchać i dmuchać. Ale nie obwiniaj się. Choćbyśmy najbardziej chcieli nie zabezpieczymy ich przed wszystkimi zagrożeniami i nie ochronimy ich niewidzialnym płaszczem przed wszystkim złym co się im się może przydarzyć...
Bardzo żal dziewczynek - były śliczne i miały dobre, koszowe życia...
Współczuję Ci ogromnie, że musisz przez to teraz przechodzić. Ja wiem, jak to boli - mogę się tylko domyśleć, jak się zamartwiasz... Na razie wypłacz się, z czasem będzie bolało troszkę mniej... Ściskam mocno, mocno...

Awatar użytkownika
Jacek
Administrator
Posty: 199
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:56
Imię usera: Jacek
Skąd: Kraków
Imiona koszy: Ida i pies Franek
Kosze za TM: +Franka; +Frania;
+Adelajda (+07.2009);
+Tosia (?-23.01.2014);
+Fredzia (06.2008-21.08.2014)
+Hania (06.2008-9.07.2015),
+Małgosia (~11.2009-5.12.2015)
+Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
+Dixie (10.04.2010-06.2017)
+Pixie (10.04.2010-19.05.2018)

Re: Niewyobrażalna strata.... Najgorsze pożegnanie....

Post autor: Jacek » 18 cze 2019, 06:19

Irena, nie obwiniaj się. Każdy hodowca robi czasem błędy. Kosze miału u Ciebie bardzo dobre życie, bo zachowanie zwierząt zwykle odzwierciedla to co dostają. I są Ci nadal wdzięczne. Napisz w jakim były wielku, bo jakoś nie mogę skojarzyć.
Pozdrawiamy!
__________
Jacek

Obrazek

Teufelin
Posty: 33
Rejestracja: 02 lip 2018, 22:34
Imię usera: Irena
Skąd: Kraków, Kęty
Imiona koszy: Euro, Hera, Trójka, Florka [Ziuta, Rukia, Chili]

Re: Niewyobrażalna strata.... Najgorsze pożegnanie....

Post autor: Teufelin » 18 cze 2019, 09:32

Dziękuję Wam Kochani za słowa otuchy i za miejsce, w którym można napisać o swoim bólu, bo nikt jak Wy rozumiecie co znaczy strata ukochanych zwierzaków... Bardzo mi pomogło pożegnanie moich dziewczynek właśnie tutaj, wśród swoich. Już tak nie szaleję, łzy lecą, serduszko nadal mocno krwawi i będzie tak jeszcze długo, ale powolutku "zaczynam na powrót oddychać"... Wiem, że nie zapomnę nigdy o moich przyjaciółkach i na zawsze już pozostaną częścią mnie głęboko w sercu. I będę pamiętać tę lekcje od nich, za którą poniosły najwyższa cenę: spiesz się powoli i doceniaj każdy dzień.... Przeżyj to zbyt krótkie życie, a nie przebiegnij...

Euro była w wieku ok. 5,5 roku, Trójka 1,5; Hera wydaje mi się, że ok 2 lat ale tutaj nie mam pewności (u mnie była 1,5 roku), a Florcię zabrałam od Junoo nie pytając o wiek (możliwe, że sama nie wiedziała), a z powodu warunków w jakich żyła wcześniej było to trudne do określenia jak przyjechała (była "krzywa", chuda i nienażarta).

Jeszcze raz dziękuję Wam za to, że jesteście i życzę dużo zdrówka Wam i Waszym podopiecznym!
Zwierzęta są zbyt war­tościowy­mi is­to­tami, by przy­pisy­wać im ja­kiekol­wiek ludzkie cechy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Tęczowy Most”